Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego kościół wynosi świętych na ołtarze?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Religia i myśl
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Machabeusz
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 17 Lis 2013
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:30, 02 Cze 2016    Temat postu: Dlaczego kościół wynosi świętych na ołtarze?

W dniu 5 czerwca 2016 r. czyli już w najbliższą niedzielę Papież Franciszek ogłosi Ojca Stanisława Papczyńskiego świętym Kościoła katolickiego. Jest to postać niezwykła więc przybliżyłem ciekawe fakty z Jego życia w poście:
http://www.jhs.fora.pl/swieci-ojcowie-i-doktorzy-kosciola-ludzie-modlitwy-i-nawroceni,7/sw-o-stanislaw-papczynski-od-jezusa-i-maryi-niepokalanej,6237.html
Natomiast w niniejszym poście chcę podzielić się ciekawym artykułem pt:.


Dlaczego kościół wynosi świętych na ołtarze?
ks. prof. Waldemar Chrostowski, Pismo Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w Polsce „Z Niepokalaną” Lato 2 (86) 2016



Źródłem świętości, z którego ona pochodzi, oraz celem, ku któremu zmierza, jest Bóg. Stary Testament i liturgia wysławiają Boga: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów” (Iz 6,3). Nowy Testament odnosi ów przymiot do Jezusa Chrystusa, nazywając Go „jedynym Świętym” (Ap 3,7). Izraelici jako lud Bożego wybrania otrzymali wezwanie do świętości: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz” (Kpł 19,2; 20,26). Skierowane jest ono również do chrześcijan, nabierając wymowy chrystologicznej zakorzenionej w wezwaniu do naśladowania Chrystusa (Mt 16,24-28; Mk 8,34-9,1; Łk 9,23-27).

Promieniowanie świętości
Świętość odnosi się przede wszystkim do Boga, lecz udziela On jej również ludziom, których stworzył na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1,26-28). Warunek osiągnięcia świętości i wzrastania w niej stanowi szczere pragnienie naśladowania Boga urzeczywistniane w życiu i postępowaniu tak wyraźnie, iż stają się one świadectwem widocznym i ważnym dla innych. Taki człowiek, odpowiadając na Bożą miłość i miłosierdzie, przeobraża się wewnętrznie, stając się znakiem życiodajnej obecności Boga w świecie. Pierwszej „kanonizacji”, zapowiadającej późniejsze kościelne akty beatyfikacji i kanonizacji, dokonał sam Jezus, umierając na krzyżu. Jeden z dwóch złoczyńców prosił Go: „Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42).

Wyznając wiarę w zbawczą moc Jezusa, wyznawał, że śmierć nie jest końcem, lecz bramą do nowego życia. Świętość nie ogranicza się do ram doczesności, lecz otwiera na wieczność. Widząc skruchę i głęboką wiarę nawróco-nego złoczyńcy, Jezus zapewnił go: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (23,43).

Kościół od samych początków cenił tych swoich wiernych, którzy stali się żywymi przykładami naśladowania Jezusa Chrystusa. To naśladownictwo realizuje się na dwa zasadnicze sposoby: przez wierność posuniętą aż do męczeństwa oraz przez święte, czyli oddane Bogu życie. Pierwszy męczennik chrześcijański, św. Szczepan, został ukamienowany u bram Jerozolimy kilka lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Pamięć o nim, ukazywana jako wzór mądrości i męstwa, została utrwalona na kartach Dziejów Apostolskich (6,8-60). Krew męczenników stała się zasiewem chrześcijaństwa pierwszych wieków i pozostaje nim do dzisiaj. Druga droga świętości to wierne naśladowanie Boga w swoim życiu, zarówno przez radykalne nawrócenie (np. św. Paweł, św. Augustyn), jak i trwałą niewinność (np. św. Jan Apostoł, św. Stanisław Kostka, św. Teresa z Lisieux).

Przekazywanie świętości dokonuje się przez wiarę i chrzest oraz Eucharystię, które umożliwiają rzeczywisty udział w życiu Chrystusa. Ponieważ wszyscy jesteśmy powołani do świętości, dlatego bardzo potrzebne jest wskazywanie na tych, którzy ją osiągnęli. Pamięć o nich wchodzi do kalendarza liturgicznego, w którym na pierwszym planie jest zawsze Bóg w bogactwie swego wewnętrznego życia, czyli Ojciec, Syn i Duch Święty, a także Maryja, Niepokalana Matka Boża. W blasku tajemnicy Boga Kościół czci licznych świętych i błogosławionych, którzy zarówno dawniej, jak i w naszych czasach stali się wzorem niezłomnego zaufania Bogu i triumfu nad grzechem.

Znamienne, że na kartach Nowego Testamentu wyznawcy Chrystusa, najpierw członkowie Kościoła jerozolimskiego (Dz 9,13; 1 Kor 16,1; Ef 3,5), a następnie wszyscy wierni ( Flp 4,21-22; Rz 16,2; 2 Kor 1,1; 13,12), są określani jako „święci”. W ten sposób podkreśla się ich odmienność względem pogańskiego otoczenia, osiąganą przez szczególny udział w świętości Boga, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie.

Wzniosły status wymaga całkowitego zerwania z grzechem i postępowaniem, które nie licuje z godnością chrześcijanina (1 Tes 4,3; 2 Kor 1,12; Tt 3,4-7). Nie można poprzestać na minimalizmie, lecz całkowicie zaufać Bogu, co dokonuje się przez poznanie Jezusa Chrystusa, „zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10).

Beatyfikacja to akt, na mocy którego papież po śmierci osoby cieszącej się uznaniem i wdzięcznością pozwala na jej publiczny kult w Kościele w obrębie diecezji czy kraju lub zgromadzenia zakonnego. Taka osoba otrzymuje tytuł „błogosławiony”. Kanonizacja to ostateczne orzeczenie, w którym papież stwierdza, że zmarły wierny, wcześniej beatyfikowany, wszedł do wiecznej chwały. Taka osoba
otrzymuje tytuł „święty” i staje się obiektem kultu publicznego w całym Kościele.

Do IV w. czcią w Kościele otaczano męczenników, którzy przelawszy krew za Chrystusa, stali się Jego uprzywilejowanymi martyroi, czyli „świadkami”. Od IV w., gdy status chrześcijaństwa w Imperium Rzymskim zmienił się na lepsze, kult objął również wyznawców, czyli chrześcijan, których życie i postępowanie odwzorowywało wierność Chrystusowii Ewangelii.

Warunkiem kanonizacji stało się stwierdzenie cudu dokonanego za przyczyną błogosławionego po jego beatyfikacji. Aby uniknąć wszelkich wątpliwości, długotrwały i szczegółowy proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny musi być zatwierdzony przez papieża.

Błogosławieni i święci są prawdziwym i nieocenionym bogactwem Kościoła. Przypominają, że Kościół jest jak księżyc, który nie świeci własnym światłem, lecz odbija blask słońca. Kościół odbija światło Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, a kult świętych i błogosławionych sprzyja, aby patrzeć na Kościół i przeżywać swoją w nim obecność z perspektywy Chrystusa. Męczennicy potwierdzają, że misja Kościoła nie może się w pełni urzeczywistnić bez udziału w Jego cierpieniach.

Wyznawcy świadczą, że wejście i trwanie na drodze świętości jest możliwe, największy zaś skarb człowieka stanowi ufna przyjaźń z Bogiem. Kościół wynosi wybranych wiernych na ołtarze, by tym mocniej wskazywali na Boga i do Niego prowadzili. Beatyfikacja i kanonizacja nie tylko potwierdza heroiczność cnót, lecz także zabezpiecza przed zapomnieniem. Dzięki nim oraz wpisaniu do specjalnego katalogu błogosławionych i świętych stają się oni przedmiotem czci, a rozważanie ich życia buduje trwałość i jedność Kościoła.

Chrześcijanie, jak drzewa, potrzebują życiodajnych soków, którymi mogą się karmić, zapewniających umocnienie duchowe i właściwy wzrost wiary. Piękno Kościoła tkwi w jego świętych, okazywana zaś im cześć ustawicznie przypomina prawdę o świętych obcowaniu, czyli tajemniczej jedności Kościoła, który pielgrzymuje na ziemi, cierpi w czyśćcu oraz raduje się wieczną chwałą w niebie.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12189
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 241 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:13, 13 Cze 2016    Temat postu:

Machabeusz napisał:
Piękno Kościoła tkwi w jego świętych, okazywana zaś im cześć ustawicznie przypomina prawdę o świętych obcowaniu, czyli tajemniczej jedności Kościoła, który pielgrzymuje na ziemi, cierpi w czyśćcu oraz raduje się wieczną chwałą w niebie.
Owa zaś tajemnicza jedność Kościoła stanowi blask prawdy o bycie, którego dorzeczność zawiera się właśnie w owej jedności. Byt, aby był bytem - musi stanowić jedno.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Machabeusz
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 17 Lis 2013
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:58, 16 Cze 2016    Temat postu:

exe napisał:
Owa zaś tajemnicza jedność Kościoła stanowi blask prawdy o bycie, którego dorzeczność zawiera się właśnie w owej jedności. Byt, aby był bytem - musi stanowić jedno.


Właśnie. Dlatego wtrącę, że będąc w jednym Kościele powinniśmy kierować się miłością do każdego bliźniego czy to żyjącego czy duszy w czyśćcu cierpiącej czy świętego - na tym polega powszechność Kościoła i świętych obcowanie.

(Łk 10,25–37):
A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”
Jezus mu odpowiedział: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”
On rzekł: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.”
Jezus rzekł do niego: „Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył.”
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?” Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. (31) Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. (32) Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. (33) Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: (34) podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. (35) Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: "Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". (36) Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? (37) On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!


Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. (44) Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, (45) lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu.2Mch 12,43-45

Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. 13 Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. 15 Jeśliby noga powiedziała: "Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała" - czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? 16 Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała - czyż nie należałoby do ciała? 17 Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? 18 Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. 19 Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? 20 Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21 Nie może więc oko powiedzieć ręce: "Nie jesteś mi potrzebna", albo głowa nogom: "Nie potrzebuję was". 22 Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23 a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24 a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25 by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26 Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. 27 Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami (1 Kor 12,12-27).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Religia i myśl Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin