Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moralność i dogmatyka w świetle potrzeby STUDIUM

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Religia i myśl
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:13, 26 Paź 2014    Temat postu: Moralność i dogmatyka w świetle potrzeby STUDIUM

W każdej wierze znajdziemy faryzeuszy:

1. Ludzi, którzy udają, co by wydać się zacnymi,
2. Ludzi powierzchownych, którzy bazują - skrupulatnie częstokroć - na zewnętrznych znakach, gdzie nie ma miejsca na liturgię serca,
3. Ludzi przyzwyczajenia, którzy naśladują przodków, "bo oni też tak czynili",
4. Ludzi drobiazgowych, małostkowych, którzy "wylewają dziecko z kąpielą", stawiając drobiazgi na pierwszym miejscu,
5. Ludzi - dewotów, którzy "klęczą przed figurą, a diabeł za skórą". Niczym jest dla nich Bóg, lecz najważniejsze jakieś urojenie, myślenie życzeniowe odnośnie jakiegoś świętego, et caetera,
6. Ludzi niekonsekwentnych, którzy swą pobożność zamykają w kościele, a w sprawach poza budynkiem kościoła, religia nie gra dla nich żadnej roli.,
7. Ludzi egoistycznych, pozbawionych wszelkiej miłości, gdyż choć praktykują i wierzą, nie są czuli na cierpienia drugich,
8. Ludzi obłudnych, których religijność jest wyuczona i jest umiejętnym udawaniem, którym kradną szacunek oraz zaufanie, których nie są godni.

Gdy wyjdzie obłuda na wierzch, wówczas oburzone sumienie ludzkie może pomieszać religijność prawdziwą, z jej obrzydliwym naśladowaniem, co kończy się niestety niejednokrotnie niesłusznym potępieniem samej religii Exclamation W taki błąd niedostatecznego poznania wpadło już wielu - późniejszych apostatów, którzy odwrócili się od religii katolickiej, czy innej, jak od szkodliwej historii, a na dodatek mieniąc się znawcami nauczania Kościoła, którego nie znają, skoro od Niego odeszli.

Często stawia się pytanie:

"Czy lepiej być szczerym, żyjąc w religii fałszywej, czy też obłudnym w religii prawdziwej " Question .

Żadna z tych możliwości nie jest dobrą.
Co z tym zrobić Question

Na pewno nie należy wyciągać takiego wniosku, że istnieje jakoby proporcjonalność prosta pomiędzy fałszywością ludzi religijnych, a nieprawdziwością religii, którą mają reprezentować.

Należy zaś wyciągnąć inne wnioski, które będą prawdziwe logicznie:

1. Należy ewangelizować również wewnątrz własnego Kościoła, ponieważ jesteśmy w obrębie tegoż Kościoła wzajemnie odpowiedzialni za siebie.
2. Trzeba przyjąć taką oto postawę, aby być prawym w swej religii prawdziwej (katolicyzm).
3. Należy utrzymywać się w stałej dyspozycji do studium swej wiary, aby utrwalać prawość swej postawy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 18:30, 10 Cze 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariaMagdalena
Princeps prior
Princeps prior



Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 1736
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 1:33, 26 Paź 2014    Temat postu:

Exe ja ma problem zawsze czy to fałsz jak serce krzyczy jedno-kierowane chwilową złoscią gniewem nie checią zdenerwowaniem , a robię drugie !
Na przykładzie osoba której nie lubię , jak mam z nią spędzić dzień to chce mi sie wyć, mam problem z przebaczeniem-jest chęć ze wzgledu na Jezusa a serce targa zdenerwowanie,-jak poskromić serce?
jaka wybaczyć chce a uczucia swoje...
I teraz problem święta serce chce jednego-szczególnie jak widzi złosliwości i głupie miny "za plecami" ale ja chcę kochać tylko jak, ...
Ok mogę być miła choć mam ochotę jej wygarnąć, uprzejma choć mam ochotę jej odpłacić,(powtarzam w głowie" dla Jezusa" )ale uprzejmośc i bycie miłą wymuszam na sobie... gdze jest fałsz czy to jest fałsz święta przez to dla mnie to tortura.
Zapraszamy ją na urodziny bo to rodzina , zeby rodzicom przykro nie było, ale nie jest miło nam ją goscić... czasem mam nadzieje ze nie przyjedzie bo sie boję że zrobi jakąs afere, a jej toważystwo nie jest mi miłe... ale głupio mi jej nie zaprosić


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:45, 26 Paź 2014    Temat postu:

Siostro, nie jestem godzien, aby oceniać czyjąś postawę i coś radzić, jedynie mogę napisać to, co bym ja zrobił w takiej sytuacji.

Otóż przez wzgląd na rodziców zaprosiłbym taką osobę, jednak uprzejmie bym zapytał ją centralnie o motywy jej działań i czy sprawiają jej radość.

Powiedziałbym, że mi przykro.

Szok będzie murowany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magnolia
Gość






PostWysłany: Nie 7:20, 26 Paź 2014    Temat postu:

Może należałoby inaczej spojrzeć na taką osobę i spróbować dostrzec w niej dobre cechy a nie od razu być uprzedzonym?. Na dyżurze jest ciężko pracować z kimś kto jest uprzedzony do ciebie a ty do niego , współpraca taka nie jest mozliwa a wiesz ,że jeśteście zdani na siebie przez 8h i stale bedziecie się o siebie potykać . Docinki , dogryzania, szydercze uwagi itp. Na dłuższą metę tak się nie da pracować , wrogoś nasilała się a przecież o to komuś chodziło ,żeby była niemiła atmosfere i po 8 miesiącach męki ja to tak nazwie, wszystko się odwróciło , teraz spokojnie z taką osobą moge pracować , a jak to się stało ,zaczełam nie reagować na te wszystkie sytuacje i inaczej zaczęłam patrzeć na taką osobę ,szukałam w niej czegoś pozytywnego , u mnie nic się nie zmieniło a tam zaczęło coś się dziać w środku u'' tamtego'' , potrzeba było czasu ale warto było , cierpliwośc zwyciężyła :D

Ostatnio zmieniony przez Magnolia dnia Nie 7:23, 26 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
MariaMagdalena
Princeps prior
Princeps prior



Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 1736
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:23, 26 Paź 2014    Temat postu:

pytałam-lubi mnie denerwować-teście mają to za swietny żart;(
konflikt trwa długo raz ja doprowadziłam do zgody ale długo ona nie trwała
jak sama powiedziała ja mam sie do niej dostosować bo ona się do nikogo dostosowywać nie będzie.
Magnolia próbowałam wielokrotnie , próbowałam doprowadzac do zgody -jak jej pozyczyłam wózek to usłyszałam ze to ze jej pożyczyłam wózek nie oznacza zę chce zemną rozmawiac. a potem po miesiacu stwierdziała ze jej juz niepotrzebny i jak o potrzebuje to se mam po niego przyjechać.
Jeszcze wymyślała ze nie po 10 bo nie i nie przed9.30 bo śpi

jak jej nie widze to jest ok staram się ją kochać bo Bóg ją kocha, ale jak sie potykamy i mi robi na złość albo coś w tym stylu to niepotrafie szczerze być miłą , teściowa twierdzi że to nie na złosc ale jak sie na nią kiedyś wkurzyła(podrzuciła jej dzecko a potem jeszcze zwymyślała) to przyznała mi racje że to jest na złość ...
Poza tym mam do nich-żal bo mnie wmanewrowali w bycie swiadkiem do slubu cywilnego-była juz w ciaży i chcieli szybko zeby miała już nazwisko-a na wiosne kościelny zgodziłam sie no i już 2 wiosny były a n pytanie kiedy kościelny zostałam zrugana ze im tak dobrze i oni klecho mieszeni nie będą napychać bo im nie jest potrzebny jakiś tam ślub.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MariaMagdalena dnia Nie 8:29, 26 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:34, 26 Paź 2014    Temat postu:

Bądź cierpliwa. W stosownym czasie, Bóg wstrząśnie jej światem i ujrzy ona własną nędzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MariaMagdalena
Princeps prior
Princeps prior



Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 1736
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:23, 26 Paź 2014    Temat postu:

exe napisał:
Bądź cierpliwa. W stosownym czasie, Bóg wstrząśnie jej światem i ujrzy ona własną nędzę.
Oby... na razie się modlę o łaske przebaczenia i zgody o przemiane serca-mojego

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:28, 26 Paź 2014    Temat postu:

MariaMagdalena napisał:
exe napisał:
Bądź cierpliwa. W stosownym czasie, Bóg wstrząśnie jej światem i ujrzy ona własną nędzę.
Oby... na razie się modlę o łaske przebaczenia i zgody o przemiane serca-mojego
Pozwolę sobie zauważyć, że możliwym sposobem na uniknięcie podwyższonego ciśnienia, może być "nie-myślenie" o tej osobie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:17, 10 Cze 2018    Temat postu:

exe napisał:
3. Należy utrzymywać się w stałej dyspozycji do studium swej wiary, aby utrwalać prawość swej postawy.

W temacie Liturgie i Duch Święty w Kościele staraliśmy się pokazać, że liturgia zwiększa rolę Eucharystii i otacza Eucharystię ubogacają Ją, gdyż "Eucharystia est sacramentum sacramentorum quasi consummatio sacramentalis vitae et omnium sacramentorum finis" - jest szczytem i pełnią życia sakramentalnego i do niej prowadzą wszystkie sakramenty - jak pisałem w innym temacie.

Podobnie jednak, jak liturgia sama w sobie nie jest niezbędną w tym sensie, że nie stanowi ona ośrodka życia kontemplacyjnego, tak samo i studium, o którym by tu trzeba nadmienić w jego roli kształtowania moralnego i pobożnościowego, nie jest również niezbędnym, choć można traktować studium, jako przedłużenie liturgii.

Mimo więc, że studium nie jest niezbędne dla naszego życia kontemplacyjnego, to może przynosić konkretne pozytywne owoce. Takie owoce będą możliwe do otrzymania, jeśli będziemy podchodzić do takiego kształtowania naszej postawy z szacunkiem i pokorą.

Dlaczego protestanci wypisują na swych stronach takie niedorzeczności, jak "stop teologii, filozofii... ", etc. ?
Jest to związane z programową walką z Kościołem Katolickim, ponieważ teologia prowadzi nas do magisterium Kościoła, któremu jest podporządkowana! Nieustanne zaprawianie się w teologii niechybnie prowadzi nas ku utwierdzeniu się w trwaniu w ramionach Kościoła, których moc jest solą w oku protestantów, apostatów, czy ateistów wojujących, pragnących osłabienia Mistycznego Ciała Chrystusowego.

Okazuje się i widzę to z autopsji, że życie kontemplacyjne wręcz domaga się teologii, co może wydawać się paradoksalnym. I miałby słuszność ktoś, kto by tu zaprzeczył, ponieważ intymna relacja z Bogiem wymaga raczej śmierci intelektu i własnej woli.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ pojęcie wypracowane w procesie poznawczym jest zastępowane przez akt miłości, który jako poznanie afektywne, wprowadza nas w ciemności, nie dostarczając nowych idei.
A jednak z tą potrzebą studium jest tak, że Pan Jezus wymaga od nas przekazywania owoców kontemplacji , a to już sztuka niełatwa, bo
- raz: że trudno przekładalna, a
- dwa: że wyartykułowanie tych owoców musi uzyskać aprobatę Kościoła.
Ta potrzeba przekazywania owoców kontemplacji jest niezwykle dosadnie pokazana w Piśmie Świętym:
"[To wam oznajmiamy], co było od początku,
cośmy usłyszeli o Słowie życia,
co ujrzeliśmy własnymi oczami,
na co patrzyliśmy
i czego dotykały nasze ręce -
2 bo życie objawiło się.
Myśmy je widzieli,
o nim świadczymy
i głosimy wam życie wieczne,
które było w Ojcu,
a nam zostało objawione -
3 oznajmiamy wam,
cośmy ujrzeli i usłyszeli,
abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami.
A mieć z nami współuczestnictwo znaczy:
mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem.
4 Piszemy to w tym celu,
aby nasza radość była pełna."
(1 J 1, 1-4)

Sęk w tym, że wielu zapomina właśnie o tym, ze nie wystarczy być narzędziem Ducha Świętego, lecz trzeba również być wysłannikiem Kościoła - trzeba więc umieć zespolić to, co nadprzyrodzone z tym, co przyrodzone.

Wielką odpowiedzialnością jest więc przedstawiać "tajemnice" Boga w taki sposób, aby stały się pokarmem dla dusz. Dzięki znajomości teologii, filozofii (w tym metafizyki tomistycznej) możemy "obiektywizować" i "uniwersalizować" owoce naszej kontemplacji.
I tu trzeba nawiązać już dość konkretnie do kwestii relacji moralności rozwijanej w kierunku prawości postawy katolickiej, do potrzeby prowadzenia systematycznego studium. Otóż im głębsze zrozumienie dogmatów i tajników teologii, tym prostsze będzie nasze tutaj, czy gdziekolwiek - święte kaznodziejstwo, bazujące na pokorze.

Natomiast nie tylko my, ale i Czytelnicy, Słuchacze, winni studiować Pismo i wszelakie komentarze ludzi Boga ze względu na kształtowanie się w nich postawy Bożej w życiu:
"18 Gdy zasiądzie na królewskim swym tronie, sporządzi sobie na zwoju odpis tego Prawa u tekstu kapłanów-lewitów.
19 Będzie go miał przy sobie i będzie go czytał po wszystkie dni swego życia, aby się nauczył czcić Pana, Boga swego, strzegąc wszystkich słów tego Prawa i stosując jego postanowienia,
20 by uniknąć wynoszenia się nad swych braci i zbaczania od przykazań na prawo czy też na lewo, aby długo królował on i synowie jego w Izraelu."
(Pwt 17, 18-20)

Tu jednak pod rozwagę i dalszą dyskusję poddam także i takie zastrzeżenie, że o ile właśnie ideałem w katolicyzmie jest jedna teologia, a rożne duchowości, o tyle ten świat chce postawić wszystko na głowie, głosząc jedną duchowość, łączącą wiele teologii ... . To wynaturzenie jest typowe dla New Age.

To tyle w tej próbie zarysowania problemu potrzeby studium i jego wynaturzeń, czy to umyślnych, czy to nieumyślnych.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 19:36, 10 Cze 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:42, 16 Cze 2018    Temat postu:

exe napisał:
Wielką odpowiedzialnością jest więc przedstawiać "tajemnice" Boga w taki sposób, aby stały się pokarmem dla dusz. Dzięki znajomości teologii, filozofii (w tym metafizyki tomistycznej) możemy "obiektywizować" i "uniwersalizować" owoce naszej kontemplacji.
Napisałem tedy uprzednio, że przedstawianie "tajemnic" Bożych jest wielką odpowiedzialnością ze względu na karmienie dusz, głodnych Boga.

Jest to bardzo ważna sprawa, gdyż dobrze wiadomo już, że afektywne poznanie Boga jest wyższym rodzajem JEGO poznania, niż sama teologia. Co ciekawe, pisząc to z autopsji właśnie, pragnę wskazać na paradoksalne zjawisko. Otóż studium samej teologii zmusiło mnie do uznania pierwszeństwa poznania afektywnego, a tym samym zmusiło mnie do obrony prostego życia kontemplacyjnego.
Sic!
W mistycznym poznaniu Boga nasza wiara rozwija się poprzez umacnianie miłości, która prowadzi nas niezwykle wąską ścieżką ewangeliczną. Można zadać sobie pytanie o to, czym więc różni się tak po ludzku nawet poznanie poprzez miłość, od poznania intelektualnego? Zechciejmy więc zwrócić uwagę, że Pan Jezus i Jego uczniowie, którzy za Nim poszli, poprzez akty miłości stawali się ubożsi, a nie bogatsi, bo tylko wówczas mogli oni jednoczyć się z Bogiem.
Co ciekawe, na modlitwie szczególnie silnie odczuwamy ból duchowy, ale i nawet organiczny związany z wkradaniem się do nas wszelkich rozproszeń. I co ciekawe, a nawet paradoksalnym jest, nawet otrzymywane przez nas światło może nas rozpraszać, gdyż Duch Święty będzie mobilizował w nas i potęgował od Siebie Samego wszelkie moce, abyśmy pozostali i pogrążali się jeszcze bardziej w ciemnościach wiary, prowadzących do ufności bezgranicznej. Dlatego więc powstrzymywane są wszelkie zdolności serca, aby stawać się jeszcze uboższymi.
Tu widzimy więc tajemnicę kenozy Jezusa Chrystusa:
"Eli, Eli, lema sabachthani? (Mt 27, 46)

Tak więc widzimy, że sama teologia nie jest nadprzyrodzona i dlatego jako tako nie pogłębia wiary, lecz pragnę zauważyć, że poznanie teologiczne jest wyznaniem wiary i tę wiarę rozwija. Na czym ma polegać to nadawanie wierze większego zasięgu przez teologię? Ano wydaje się, że dzięki takiemu poznaniu skuteczniej trwać będziemy na drodze oczyszczania się, ponieważ sztuka poprawnego myślenia o Bogu skutecznie będzie pozbawiać nas zmysłowej(w tym i wyobrażeniowej) drogi myślenia. Jak widzimy u protestantów i tzw. antykatolików, sprzeciw wobec teologii jest podyktowany ulubieniem konformistycznej postawy trwania w zmysłowości, której nadaje się tam tylko pozory mistycyzmu. tak jest łatwo, wygodnie i można sobie wmawiać wybraństwo szczególne przez Ducha Świętego.

Dzięki studium możemy odrywać się szybciej od świata, od rozproszenia i pomaga na powrót zanurzyć się w kontemplacji. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że studium teologii wywołuje swoiste uświęcanie intelektu, co poznajemy po tym, że inteligencja ludzka skupiona jest na Bogu - do Niego wszystko odnosić będzie. A więc, gdy tracimy Boga sprzed oczu z powodu naszych grzechów, czy też innych czynników rozpraszających, warto skłonić się ku rozważaniom teologicznym, aby na powrót "wejść na tory Boże".

Po tym swoistym hymnie pochwalnym wobec studium teologii, koniecznym wydaje się nakreślenie niebezpieczeństw w pojmowaniu swej osoby w kontekście studium - jego roli w naszym życiu, ale naszej postawy wobec tego szlachetnego zajęcia.
Myślę, że to już za jakiś czas, a liczę na to, że może ktoś kiedyś opisze tu swoje przemyślenia w materii swego poznawania Boga poprzez studium.
Z Bożym pozdrowieniem,
exe
+++


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Duśka
Frequens uisi



Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 433
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:56, 16 Cze 2018    Temat postu:

Wystarczy prostota serca . Jezus przyszedł właśnie w ubóstwie i prostocie, żadne ksiązki tego nie nauczą.

'' znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym. ''


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
maly_kwiatek
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 05 Sty 2017
Posty: 1250
Przeczytał: 104 tematy

Pomógł: 64 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z Polski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:27, 16 Cze 2018    Temat postu:

Też mam wrażenie, ze się za bardzo napinasz do tego dzieła.
Bracie, więcej luzu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 6:19, 17 Cze 2018    Temat postu:

Siostro, Bracie!
exe napisał:
Otóż studium samej teologii zmusiło mnie do uznania pierwszeństwa poznania afektywnego, a tym samym zmusiło mnie do obrony prostego życia kontemplacyjnego.
To takie jest moje wyznanie osobiste, bo z autopsji, nie przeczące słowom Duśki. Przeciwnie, piszę właśnie potwierdzenie słów Siostry.
Wybaczcie, jeśli kto uznał to wszystko za nadęte, czy pompatyczne, pozbawione luzu.
Widocznie mam w sobie więcej do zrobienia, niż mogłoby się wydawać.
Dziękuję Wam za zwrócenie mi uwagi. Będę się bardziej pilnował.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 6:21, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
maly_kwiatek
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 05 Sty 2017
Posty: 1250
Przeczytał: 104 tematy

Pomógł: 64 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z Polski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:15, 17 Cze 2018    Temat postu:

Myślę Bracie, że nie brakuje Ci umiejętności kontemplacji.
Nieraz tego dowiodłeś.
Jednak opis przygotowania do realizacji dzieła już był sam w sobie dziełem, co zwróciło moją uwagę. Przy takim podejściu może nie być siły na samo dzieło.
Nie gniewaj się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Duśka
Frequens uisi



Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 433
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:23, 17 Cze 2018    Temat postu:

Kontemplacja prawdy wymaga – jak mówił Arystoteles – czasu wolnego (schole), w którym człowiek ani nie pracuje, ani nie zaspakaja przyjemności. Zdobywanie wiedzy jest przywilejem tych, którzy nie muszą przez cały czas pracować, czyli ''arystokratów'' i kasty duchownej. Modlitwa i skupienie mogą być trudniejsze dla ludzi świeckich, aniżeli dla osób zakonnych, żyjących w uodosobnieniu . Na szczęście mamy coraz więcej klasztorów kontemplacyjnych przyjmujących świeckich, pragnących ciszy, skupienia, izolacji od zgiełku i pośpiechu, jednak impulsem ma być cel duchowy, a nie chęć spędzenia urlopu w klasztorze .
Kontemplacja świecka w świecie '' moim'' to „wtedy , kiedy wierzący spaceruje, rozmawia, odpoczywa, pracuje bądź czyta, równocześnie modli się”.
Brat Exe wydaje mi się ,że prowadzi raczej kontemplacje zakonną, która niestety bardzo różni się od kontemplacji świeckiej.
Jest bardzo fajnie poczytać mądrośći , ponieważ Mądrość prowadzi zawsze do Boga. Bądżmy mu za to wdzięczni .

Kontemplacja jest raczej stanem doznawania niż stanem aktywnego działania, dlatego ludziom bardzo łatwo jest niestety odnależc się w '' charyzmie''.

Kontemplacja-uniża
Charyzma-pociągną za sobą innych, by przekonać ich do swojego myślenia .



exe napisał:


5. Ludzi - dewotów, którzy "klęczą przed figurą, a diabeł za skórą". Niczym jest dla nich Bóg, lecz najważniejsze jakieś urojenie, myślenie życzeniowe odnośnie jakiegoś świętego, et caetera,
.


Największym zagrożeniem , które często spotykam to jest stawianie grona świętych ponad Boga. Ten święty jest od tego, tamtem od tamtego itp. On mi napewno pomoże.

Mateusza 10:37-39
...(37) Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. (38) I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. (39)

Święci - są Darem kościoła, jednak uważajmy z tym bardzo ponieważ ostatnio ''wyrastają'' jak '' grzyby po deszczu''.

Trzymajmy się Trójcy i Prawdziwej Maryji, która uczy poko­ry, cichości, zawierzenia Bogu i oddania bliźnim.

Święci pomagają, często jednak traktowani są '' magicznie ''.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Duśka dnia Nie 11:07, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:30, 17 Cze 2018    Temat postu:

maly_kwiatek napisał:
Myślę Bracie, że nie brakuje Ci umiejętności kontemplacji.
Nieraz tego dowiodłeś.
Jednak opis przygotowania do realizacji dzieła już był sam w sobie dziełem, co zwróciło moją uwagę. Przy takim podejściu może nie być siły na samo dzieło.
Nie gniewaj się.
Heh... :) O cóż tu się gniewać? Być może widzisz więcej i głębiej tą sprawę Bracie, dlatego zamilknę póki co w tym temacie prosząc Wszystkich Czytelników o modlitwę, aby Bóg zechciał Nas i w tym mi, jako autorowi, szerzej oczy otworzyć.
Duśka napisał:
Kontemplacja prawdy wymaga – jak mówił Arystoteles – czasu wolnego (schole), w którym człowiek ani nie pracuje, ani nie zaspakaja przyjemności
Siostro, Arystoteles rzeczywiście wyprzedzał jemu współczesnych głębią spojrzenia na świat, jednak w wielu dziedzinach bycie pionierem musi równać się niestety swoistemu raczkowaniu we wnioskowaniu. Takie raczkowanie widać w jego stwierdzaniu tego, co w powyższym cytacie.

Otóż Arystoteles nie był stricte kontemplatykiem w tym rozumieniu, jakie do mnie chciałabyś zastosować w poście powyżej. Stagiryta prowadził kontemplację filozoficzną, natomiast jeśli by już o mnie mówić (choć nie wiem po co), trzeba by tu mówić w "kategorii" kontemplacji mistycznej.
Pojęcie mistyki rozumiał on w kategoriach profetyki bardziej, niźli miłości, ponieważ Grecy nie rozumieli Tory.

Obie te kontemplacje znacząco się uzupełniają, na co chciałem wskazać w tym temacie, ale też znacząco się różnią. Dzieje się tak dlatego, iż ta pierwsza jest działaniem wynikającym z napięcia umysłowego, pomnażającego mnogość idei w intelekcie.
Natomiast ta druga nie ma nic wspólnego z napięciem intelektualnym, lecz wręcz przeciwnie: kontemplacja mistyczna wymaga swoistej "śmierci" intelektu i woli.
To mylenie napięcia intelektualnego ze skupieniem, jest spotykane nawet po wielu latach pobytu w klasztorze.
Tu trzeba właściwej, dogłębnej formacji poprzez STUDIUM właśnie, dlatego nie dziwi mnie też, że tym bardziej ludzie świeccy nabierają się na to utożsamianie.

W wielu tematach na forum, dotykających stricte istoty kontemplacji starałem się wskazać, że kontemplacja mistyczna (tu domyślnie: miłości Bożej) nie tylko jest dzialaniem, ale i jest działaniem o najszerszym zasięgu, ponieważ jest działaniem Ducha Świętego w nas i poprzez nas.

Nie ma czegoś takiego, jak kontemplacja świecka i zakonna, bo każdy człowiek jest powołany do pójścia za Maryją - mistrzynią kontemplacji. Gdybym się zgodził na ten podział, Droga Siostro, wówczas uznać byś musiała i Ty Duśka , że Maryja może prowadzić do Jezusa poprzez kontemplację Jej 13 cnót tylko w zakonach , co nie może być prawdą, skoro Maryja - Matka Boża - jest dana całemu Kościołowi .
Duśka napisał:
Kontemplacja-uniża
Charyzma-pociągną za sobą innych, by przekonać ich do swojego myślenia .
Kontemplacja nie uniża, lecz wymaga uniżenia, a więc pokory, zaś charyzmat to talent, który służy do wyrażania owoców kontemplacji.

Aby można było się posługiwać charyzmatami, trzeba trwać w kontemplacji Bożej miłości, ponieważ nie będą poruszać się członki, jeśli serce nie jest aktywne.
Dlatego też nie wiem, czemu dokładnie ma też i służyć to rozróżnianie zarówno we wnętrzu samej kontemplacji jako takiej, oraz kontemplacji od charyzmy.
Być może nie rozumiem, do czego dążysz.
Samo zagadnienie kontemplacji jest ujęte w innych tematach, ten zaś dotyczy potrzeby STUDIUM, potrzeby wynikającej właśnie z konieczności przekazywania jej owoców innym.

Czy może teraz jestem bardziej zrozumiałym?
Nie wiem. Czas pokaże - dobrze, że rozmawiamy, bo w wielu innych miejscach ludzie okazują brak umiejętności rozmowy, wyparte przez chęć dominacji.

Z Bożym pozdrowieniem,
exe
+++


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 13:09, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Duśka
Frequens uisi



Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 433
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:27, 17 Cze 2018    Temat postu:

Nie do końca zrozumiana jestem . Nie szkodzi. Przywykłam do tego , że nie jestem rozumiana . Szukanie woli Bożej w różnych sytuacjach życiowych też stanowi rodzaj modlitwy kontemplacyjnej. Czy do tego potrzene jest poznanie teologiczne ?. Czy nie wystarczy żyć Ewangelią ?.

Usiłuj zawsze skłaniać się:

nie ku temu co łatwiejsze, lecz ku temu co trudniejsze;
nie do tego co przyjemniejsze, lecz do tego co nieprzyjemne;
nie do tego co smakowitsze, lecz do tego co niesmaczne;
nie do tego co daje spoczynek, lecz do tego co wymaga trudu;
nie do tego co daje pociechę, lecz do tego co nie jest pociechą;
nie do tego co większe, lecz do tego co mniejsze;
nie do tego co wzniosłe i cenne, lecz do tego co niskie i wzgardzone;
nie do tego aby pragnąć czegoś, lecz do tego by nie pragnąć niczego, nie szukając tego co lepsze wśród rzeczy stworzonych, ale tego co gorsze.
Pragnij z miłości dla Chrystusa dojść do zupełnego ogołocenia, ubóstwa i oderwania się od wszystkiego, co jest na świecie.


tekst św. Jana od Krzyża


Chyba , że rzeczywiście kontemplacja wymaga wiedzy książkowej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Duśka dnia Nie 13:36, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:40, 17 Cze 2018    Temat postu:

Duśka napisał:
Nie do końca zrozumiana jestem . Nie szkodzi. Przywykłam do tego , że nie jestem rozumiana . Szukanie woli Bożej w różnych sytuacjach życiowych też stanowi rodzaj modlitwy kontemplacyjnej. Czy do tego potrzene jest poznanie teologiczne ?. Czy nie wystarczy żyć Ewangelią ?.
I o to tu chodźi właśnie. Co to znaczy żyć tylko EWANGELIĄ? Jeśli chcesz pominąć rolę STUDIUM w życiu Ewangelią, z urzędu dołączasz się do nurtu protestantyzacji KrK. Warto się więc nad tym zastanowić.
Duśka napisał:

Chyba , że rzeczywiście kontemplacja wymaga wiedzy książkowej.
O tym piszę w postach wyżej, że Święte kaznodziejstwo wymaga przedstawiania tajemnic wiary. Zwróć więc uwagę raz jeszcze na to, co pomijasz, a więc na przykład na 1 J 1, 1-4 i przeczytaj raz jeszcze o tym, dlaczego Apostołowie musieli uciec się po śmierci Pana Jezusa do innego rodzaju poznania, aby móc przekazywać owe skarby Bożego Serca ludowi Bożemu i zastanów się nad tym, czy ewangelizacja może obyć się bez STUDIUM.

O ile Ty uważasz, że nigdy nie jesteś właściwie rozumiana, o tyle ja nigdy nie jestem przez Ciebie czytany. Nad tym warto się zastanowić uprzednio, zamiast się batożyć niepotrzebnie.
Gdy jednak piszę pokornie o tym, że być może nie rozumiem Ciebie, to jedyne, co otrzymuję, to informację, że nigdy Ciebie zrozumieć nie mogę...zamiast racjonalnego wytłumaczenia, o co Ci chodziło. Jest jakoś tak emocjonalne, traumatyczne, podgrzewające atmosferę najeżanie się. To nie to forum, nie ten klimat, jeśli chcesz coś udowadniać...
Wystarczy odnieść się krytycznie i rzeczowo do każdego zdania, które napisałem w tym temacie.
Spróbujesz Siostro? Bardzo proszę. Piszesz tu rzeczy, które też pod jakieś studium Twoje podchodzą, a jednocześnie sama negujesz rolę tegoż studium. Wystarczy, że coś pójdzie nie po Twojej myśli.
Dość już o tym. Do dzieła i pamietaj: nie pomiń zawartych w tym temacie słów z Pisma Świętego.
Z Bożym pozdrowieniem,
exe
+++


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 13:53, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Duśka
Frequens uisi



Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 433
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:47, 17 Cze 2018    Temat postu:

Nic nie chce udawadniać tylko pytałam. Przepraszam za kłopot .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12177
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 238 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:51, 17 Cze 2018    Temat postu:

Duśka napisał:
Nic nie chce udawadniać tylko pytałam. Przepraszam za kłopot .
Zedytowalem post, zaś co do kłopotu... Mi go nie czynisz, lecz sobie.

Z Bożym pozdrowieniem,
exe
+++

PS: Zapraszam serdecznie do czytania tematów:
"Kontemplacja - Czym jest?"
"Zakony kontemplacyjne - czy są potrzebne?".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Religia i myśl Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin