Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość Boża w Piśmie Świętym a postawa człowieka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Rozmowy o Biblii
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12188
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 241 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:53, 24 Sie 2013    Temat postu: Miłość Boża w Piśmie Świętym a postawa człowieka

Jak bardzo nieszczęśliwi są ludzie, jak bardzo nie rozumieją, jak bardzo zapomnieli, że rzeczywistością, w której są zanurzeni - jest Miłość, nie zaś Wszechświat materialny i egoistyczna miłość ....

Problem z dobrą wzajemną relacją w obrębie rodziny, rozbija się o źle pojętą miłość, jaką chcą się ludzie obdarzać.

Pan obiecuje w Ewangelii :

"Kto mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca Mego, a również Ja będę go miłował" (J 14, 21).

Jeśli zapytamy Go, co dasz temu, kto Cię miłuje?, odpowie: "Objawię mu Siebie".

Problemy w naszej relacji z ludźmi polegają na ustawieniu odpowiedniej perspektywy. Jeśli spojrzymy na drzewo z bliska, cóż ujrzymy, prócz kilku gałązek i liści ? Oddallmy się od niego na odpowiedni dystans, a ujrzymy jego całość i będziemy umieli ocenić jego kształt, oszacować wagę, zdrowie i inne cechy !

Ludzie , którzy ranią innych , mają zranione własne dusze , które potrzebują Boskiego Lekarza, jako że tylko On zna serca ludzkie. On już teraz nas kocha i obyśmy my mogli tak kochać !

W Ewangelii Świętego Jana jest napisane:

"Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje daje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).

Trzeba zacząć od miłości Boga, ponieważ Bóg odwołuje się do naszej bezinteresowności, wołając : Miłujcie Mnie, będziecie Mnie mieli, bo nawet nie moglibyście Mnie kochać, gdybyście Mnie już nie mieli.

Innymi słowy, wszystko stworzenie jest zanurzone w Bogu - w Miłości, stąd jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu, wszystko będzie na właściwym miejscu.

Kto jest przepełniony miłością, zawsze ma z czego dawać. To nazywa się dobrą wolą. Miłość bezinteresowną - prawdziwą Bożą Miłość, rozdaje się inaczej niż miłość egoistyczną.

Tej prawdziwej rozdawanej miłości wciąż przybywa (sic!) , natomiast, tej egoistycznej ubywa ! Kiedy dajemy miłość egoistyczną-własną - nasza życzliwość jest większa, jeśli nie żądamy zwrotu, Natomiast nie można dawać prawdziwie miłości, jeśli nie będziemy życzliwie oczekiwać , że ten, komu dajemy, sam będzie miłość czynił.

Miłość własna w swym przejawie przychodzi do tego, kto ją otrzymuje, ale odchodzi od tego, kto ją daje. Miłość zaś rośnie, jeśli ten, kto ją daje , żąda, by dawał ją ten, kto odbiera. Ten zaś, kto przyjmuje miłość , wtedy ją zaczyna POSIADAĆ, gdy ją DAJE.

Kto nie jest "zraniony" miłością, nigdy nie osiągnie prawdziwego zdrowia.
Miłość jest śmiercią odległości i czasu i oraz jednostki . Niełatwo jest więc żyć według praw miłości. Oto nasz Mistrz, Jezus Chrystus, woła :

"Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, ja was pokrzepię" ( Mt 11, 30).

Bóg woła, byśmy wzięli jego jarzmo na siebie, a stanie się ono słodkie. Nie zdołamy dojść do Miłości, jeśli nie porzucimy tego przeklętego trudu, jaki nakazują nam NASZE POŻĄDLIWOŚCI, które składają się w obraz MIŁOŚCI WŁASNEJ, wypływającej ze zranionych dusz....

Chcemy przybiec do Boga, ale obciążeni brzemieniem grzechów, nie potrafimy.

Biorąc na siebie krzyż - jarzmo, pozbędziemy się brzemienia pożądliwości, a wtedy będzie działała na nas uzdrawiająco miłość - zdrowe brzemię.

Problem więc polega na zamianie brzemion złych , na dobre, bo człowiek bez brzemion staje się niczym.

Zasada jest więc prosta :

Kochaj grzesznika nie jako grzesznika, ale jako człowieka. Jeśli kochasz chorego, prześladujesz chorobę, , bo jeśli oszczędzasz chorobę, nie kochasz chorego. W miłości czasem rzeczywiście trzeba użyć ostrego środka, ponieważ nawet róża ma kolce. W ten sposób niektóre dzieła miłości wydawają się przykre, surowe, ale są potrzebne, ale są potrzebne, bo dyktuje je miłość. zatem KOCHAJ i CZYŃ CO CHCESZ ! Jeśli przemilczysz błąd, z miłości przemilczysz. Jeśli nakrzyczysz, z miłości nakrzyczysz. Jeśli ukarzesz, z miłości ukarzesz. Jeśli oszczędzisz, z miłości oszczędzisz. Korzeń miłości jest wewnątrz człowieka i tylko dobro może z niego wyrosnąć.

Im mniej w człowieku niegodziwości , tym więcej powinno być łagodności. Jeśli nie skruszą na słowa Pana :

"Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem" (J 8,7 ),

wówczas naśladujmy jego przykład , kiedy będąc On Sam bez grzechu, powiada owej kobiecie w synagodze :

"I ja cię nie potępiam, idź i więcej nie grzesz"

Grzesznik mógł się obawiać, że po odejściu ludzi zostanie surowo potępiony przez Tego, który jest bez grzechu, a jednak on wypowiedział te słowa nie z lęku przed własnym sumieniem, ani nie pochwalając jej winy, ale z powodu pełni przebaczenia, jaka w Nim tkwiła !!!

Jeśli grzesznicy oszczędzili człowieka, to tym bardzie Niewinny !!!

Wprawdzie, najpierw nakazano kochać Boga, jednak to właśnie miłością bliźniego oczyszczamy swoje oczy , aby UJRZEĆ BOGA !!!!

O to właśnie tu chodzi, bo gdy to zaczniemy czynić, przebaczymy, jako że ujrzymy i .... zrozumiemy , że sens życia ludzkiego jest TYLKO W MIŁOŚCI , czyli w Bogu !!!


Módlmy się za prześladowców modlitwą, której nas nauczył Jezus Chrystus: "Ojcze Nasz, ...". To jest egzorcyzm prosty !!!

Bóg nigdy nie odmawia tym , którzy do niego kołaczą :

"Proście , a będzie wam dane, kołaczcie, a otworzą wam ".

Ważne jest, abyśmy urastali w bogactwo wewnętrzne - byśmy byli bogaci przed Bogiem. Sama Miłość domaga się tego, abyśmy zrezygnowali z samych siebie. Podczas, gdy ludzie coś sprzedają, proszą o zapłatę, zaś Miłość woła :

"Synu, daj mi swoje serce" (Prz 23, 26).

Przeto włśnie dlatego miłość prawdziwa jest wzajemną służbą we wspolnocie domowego Kościoła, jakim niewątpliwie jest Rodzina. Za miłość ludzie gotowi są brać często tylko zewnętrzną zgodność w obrębie woli , która wcale a wcale nie musi być dobrą. Zgodność może obejmować wszakże wszelakiej maści łotrostwo.

Jednak pamiętajmy, że w ludziach złej woli nie ma:

"miłości, która płynie z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nie obłudnej" (1 Tm 1,5).

Toteż miłość jest tym, czym kochamy Dobro niewysłowione. więc przede wszystkim kochjmy Tego, od kogo rdości pochodzą.

Tymczasem ludzie popadają w przygnębienie, bo nie ma tego, a tego - zdarzyło się to, a to. Troski takie, nadmiernie względem ich wagi przeżywane, kształtują człowieka zgorzkniałego, nie widzącego sensu życia i co najgorsze - emanującego tą rozpaczą na otoczenie ... Powstaje wówczas baza dla wszelkich patologii jednostki, która wpływa rozbijająco na rodzinę.

O to chodzi Szatanowi : zniszczyć ludzką podstawę Kościoła : Rodzinę.

Spójrzmy na Psalm 10-ty, a konkretnie na fragment Ps 10, 5 :

"Kto kocha nieprawość, nienawidzi swojej duszy".

Człowiek , który nienwidzi siebie ... Jakżesz mógłby on kochać innych i uczyć ich miłości ? Taki człowiek, nie kochając wyższej części swojej - duszy, jakżesz mógłby kochać swoje ciało ? Stąd też bierze się patologia wszelaka, dotycząca profanacji ciała poprzez tatuowanie, przebijanie przedmiotami, perwersje seksualne, zdrady partnerów, samogwałt, samookaleczanie, etc.

Stąd również biorą się później pseudoracjonalne systemy wartościowania społecznego, w których prym wiodą doktryny aborcji, eutanazji oraz eugeniki, a także sukcesy rekrutacyjne sekt.

Dlatego więc interesowność nie jest miłością dobra. Prawdziwa miłość nie kalkuluje, a postawa miłości ukierunkowana jest na czynienie dobra, aby być dobrym. Totez zastanawianie się nad przebaczeniem jest już z góry miłością interesowną. Widząc miłość Bożą nakierowaną na nas, nie sposób zastanawiać się nad przebaczeniem !

Jezus Chrystus powiedział :

"Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzjemnie miłowali, tak ja was umiłowałem" (J 13, 34).

Nowość tego stwierdzenia polega na uwydatnieniu różnicy pomiędzy miłością świecką, a miłością nakazaną przez Chrystusa. Widzimy ja w dopowiedzi Bożej :

"tak, jak Ja was umiłowałem".

Jezus tak nas umiłował, bo Boga w nas umiłował, choć nie tyle jakobyśmy Go mieli, ale abyśmy go mieli.

Nie miłujmy się tak, jak ci zmierzający ku zatraceniu, nie tak jk miłuj się ludzie będący tylko ludźmi, ale jak Bracie Jego Syna Jedynego.

Tylko miłość w Chrystusie odnawia Lud Boży - ciało nowej małżonki - oblubienicy Jednorodzonego , którą On wybieli z grzechu :

"Kim jest ta, co wspina się wybielona ?" ( PnP 8, 5).


Pamiętajmy o tym, że "mocna, jak śmierć jest miłość" w przebaczeniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Rozmowy o Biblii Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin