Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za jakim Panem idziemy ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Rozmowy o cierpieniu i radości ...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
inquisitio
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 07 Sty 2015
Posty: 955
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:05, 17 Lut 2016    Temat postu: Za jakim Panem idziemy ?

No własnie.Za jakim Panem idziemy i jak daleko.

Wyxnajemy z dumą ( i dobrze ) tak jak Sw Piotr ,,Tys jest Mesjasz,Syn Boga zywego",ale kiedy jest mowa o cierpieniu i smierci to nie chcemy o tym słyszeć.Tez tak jak Sw Piotr.

Idziemy z ustami pelnymi ,,Hosanna Synowi Dawida", ,,Alleluja",ale tylko do ,,bram Jerozolimy".Kiedy trzeba isc za Nim do konca,w upokorzeniu,bólu ,na krzyź ,wtedy uciekamy.

Prawdziey Pan jest pelen zarowno chwały,jak i cierpienia.Inny prowadzi albo do samozadowoleni,samozbawienia,do pychy i kuszenia Boga - czyli tego co chciał szatsn na pustyni,albo do rozpaczy judaszowej i beznadzieji w cierpieniu.

Wszak nasz Pan ukazał sie zwycięski ze swoimi ranami.I za takim idxmy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1449
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:17, 17 Lut 2016    Temat postu:

To prawda
Apropos cierpienia, to czy takie cierpienie hmmm jakby określić- powszednie ma sens?
typu ze człowiekowi coś nie wychodzi i tak dalej,
czy jednak chodziło o cierpienie za wiarę, za Chrystusa, bo jakby sie przyjrzeć, to tylko ono jest podobne do krzyża


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
inquisitio
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 07 Sty 2015
Posty: 955
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:18, 17 Lut 2016    Temat postu:

Kazde cierpienie moze mieć sens ,o ile przezyjemy je w Chrystusie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1449
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:27, 17 Lut 2016    Temat postu:

ok, tylko jak np przeżyć w Chrystusie taki fakt ze coś czlowiekowi zleci na ziemię
i sie denerwuje
tymbardziej ze wlasnie - takie cierpienie tylko do grzechu moze zaprowadzić,
lub jeszcze gorzej - umiera bliska osoba, jak przezyć w Chrystusie taką stratę?
Przeciez za wiarę nie umarła


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1449
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:32, 17 Lut 2016    Temat postu:

albo inny przyklad- bardziej namacalny -
jak czlowieka boli ząb, co jest wynikiem zaniedbania własnego, to mysle ze sumienie predzej bedzie wyrzucać niż uzna za chwalebne takie cierpienie

Ps. Sory ze tak drąże to nie jest zlośliwość, tylko mnie ten temat bezpośrednio dotyka i niejako poszukuje odopwiedzi na ten nurtujący problem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Water-mix dnia Śro 12:34, 17 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
inquisitio
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 07 Sty 2015
Posty: 955
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:20, 17 Lut 2016    Temat postu:

Cierpienie nie jest celem samym w sobie.Skupianie sie tylko na np bólu zęba nie rzyniesie ulgi.Jezeli natomiast ofiarujesz cierpienie,ból w czyjejs intencji to jestes w stanie go zniesc.Jezeli jeszcze bedziesz mial pewnosc ze prxyniesie to korzysc to ,,brzrmie yo stsnie sie słodkie i lekkie"

Jezeli w cietpieniu bedxiemy trwac w Chrystusie to da On nam moc zniesc wszystko.Dać sie prowadzic Panu w cierpieniu,ufać Mu jest jedyna szansą zeby nie popadc w rozpacz baznadziei.
I co wazne,to my mamy pozwolic sie Mu poniesc ,a nie nakaxywac jak ma niesc.W Nim jest moc a nie z nas.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez inquisitio dnia Śro 13:20, 17 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1449
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:43, 17 Lut 2016    Temat postu:

Rozumiem, apropos a co w sytuacji, gdy człowiek ma wątpliwości tej natury
ze najpierw właśnie Bogu program układał, potem zaś poddał sie jego woli
Okazalo sie jednak, ze wtedy ta wola zgrywa się z tym co myslał wcezśniej
W sumieniu pojawia sie wtedy rozdarcie ''czy powinienem za tym iść, moje czy Pana dzielo"
''a moze to nie Bog mi nakazuje, a ja sam sobie ?'' itd itd
Co z cierpieniem tego rzędu- czyli wątpliwościami rzucanymi przez zaburzone sumienie
czy tego typu cierpienie da sie przeżyć w Chrystusie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Water-mix dnia Śro 13:44, 17 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12069
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 230 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:05, 17 Lut 2016    Temat postu:

Bardzo ciekawy temat, Bracie Exclamation

Rzeczywiście, pokusa zatrzymania swej własnej pielgrzymki u bram Mistycznego Miasta Bożego staje się nieraz bardzo zajmującą duszę, wręcz okrywa cieniem nasz umysł, aby nie dostrzec na czas Prawdy.

Cierpienie powszednie, czy nawet dokładniej - to cierpienie sprowokowane przez naszą niedbałość, zawsze jest jednak cierpieniem, a jego ofiarowanie Bogu, jest w pierwszym przypadku oznaka wierności, a w drugim przypadku dochodzi kwestia świadomej pokuty, poprzez uznanie własnej winy. To już niebywała dojrzałość duchowa jest.

Dobrze jest nam iść za Panem, który nie przyjmuje skali przez nas sugerowanej - wygodnej - skrojonej na własną miarę wyobrażenia o swej granicy w ofiarowywaniu cierpienia.

Ofiarowywanie swego cierpienia Jezusowi nie musi oznaczać, że podczas niewyobrażalnego bólu nie mamy sięgać po środki dostępne nam, bo wszak od tego jest medycyna. Chodzi mi o to, że istotna jest odpowiedź ducha ludzkiego na zaskoczenie ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
inquisitio
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 07 Sty 2015
Posty: 955
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:06, 17 Lut 2016    Temat postu:

Wszystko da sie przezyć w Chrystusie pod warunkiem ze wszystko Mu sie odda.Stajemy przed Panem z tym wszystkim co mnie przytlacza,denerwuje,czy raduje. Wszystko co mam w sobie,dobro i zlo oddaje Jemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1449
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:10, 17 Lut 2016    Temat postu:

@inquisitio

nawet wątpliwości własne da sie? Tylko jak to zrobić, najlepiej by było zrozumieć
jakie zdanie ma na ten temat ten ktory nas powołuje
ale wtedy juz wątpliwosci by znikły...

To taki troche specyficzny rodzaj cierpienia

@exe-

Cytat:
Dobrze jest nam iść za Panem, który nie przyjmuje skali przez nas sugerowanej - wygodnej - skrojonej na własną miarę wyobrażenia o swej granicy w ofiarowywaniu cierpienia.


cierpienie pt. wątpliwosci niestety nie jest wygodne, a wrecz odwrotnie, bo jest oderwaniem od źródła, ale rozumiem do czego zmierzasz :)
Nie moge jednak tego przenieść na grunt praktyczny:(


Cytat:
Cierpienie powszednie, czy nawet dokładniej - to cierpienie sprowokowane przez naszą niedbałość, zawsze jest jednak cierpieniem, a jego ofiarowanie Bogu, jest w pierwszym przypadku oznaka wierności, a w drugim przypadku dochodzi kwestia świadomej pokuty, poprzez uznanie własnej winy. To już niebywała dojrzałość duchowa jest.


Bardzo mądre slowa, faktycznie tak na to nie patrzyłem, jako pokutę, ale podczas cierpienia jednak umysl trzezwo nie mysli , tylko jest skory do oskarżeń, tu brakuje tej ??drugiej strony krzyża, czyli wody plynącej z ran Chrystusa


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Water-mix dnia Śro 14:13, 17 Lut 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12069
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 230 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:18, 17 Lut 2016    Temat postu:

Odnośnie samego sformułowania tematu, to przypominam sobie z jednego z niedzielnych kazań w kościele pw. NMP Nieustającej Pomocy w Gliwicach, fragment, w którym prezbiter nakreślił taka oto sytuację.

Pewien mężczyzna przyszedł do kapłana z prośbą. A mianowicie poprosił o to, aby kapłan pomógł mu wyszukać żonę, która powinna być :
- piękna,
- czuła,
- opiekuńcza,
- zdolna do poświęceń,
- cnotliwa,
- pobożna,
- pracowita,
- kochać dzieci.

Wymieniając te cechy pożądane u kandydatki na żonę nadmienił jednocześnie, że do tej pory nie umiał znaleźć takiej kobiety i chyba Bóg nie chce mu jej dać. Pewnie coś przeskrobał takiego, że nie otrzymuje tej łaski ....

Kapłan spojrzał na niego i odrzekł: - Otrzymasz to, czego pragniesz, gdy dojrzejesz do własnego pragnienia i nabędziesz cech, których sam wymagasz od innych.

Czy nie jest więc tak, że zbliżać się będziemy do Jezusa poprzez upodabnianie się do Niego Question

Istotnym jest wówczas pytanie zawarte w temacie, ponieważ poznający zawsze stanie się poznawanym - tu, myślę, tkwi poznawcza istota przemiany ludzkiego serca, metanoia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12069
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 230 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:49, 17 Lut 2016    Temat postu:

Water-mix napisał:
nawet wątpliwości własne da sie? Tylko jak to zrobić, najlepiej by było zrozumieć
jakie zdanie ma na ten temat ten ktory nas powołuje
ale wtedy juz wątpliwosci by znikły...

To taki troche specyficzny rodzaj cierpienia
Pewne światło praktyczne rzucić powinno na to zagadnienie praktyczne rozróżnienie wątpliwości dobrowolne i niedobrowolne.

Water-mix napisał:
ale podczas cierpienia jednak umysl trzezwo nie mysli , tylko jest skory do oskarżeń, tu brakuje tej ??drugiej strony krzyża, czyli wody plynącej z ran Chrystusa
Zrozumienie ... Nie wystarczy nam znać drogę, trzeba w nią wyruszyć i ja przebyć.

Bracie, jak najwięcej trzeba nam rozmyślać nad prawdą pozwalając, aby przenikała naszą duszę. Sęk w tym, że musimy zniszczyć wszystkie warstwy zewnętrzne. Ja na przykład, gdy w piątek idę do pracy po 5 miesiącach L-4, nie myślę o tym, czy ssie przewrócę tam, czy doznam jakichś przykrych sytuacji ze strony pracodawcy, lecz po prostu wyruszam w drogę. Nigdy samotnie jej nie przebędziemy, ale tylko z Bogiem w sercu, dokąd przeniknął Trójjedyny z umysłu naszego.

Świat pragnie przesłonić sobą oblicze Boże i tylko na tym nam trza się skupiać, aby odgarniać nieustannie ruszające się kotary tego świata. Wprawdzie nasze umysły winny być otwarte, ale serca niech będą miękkie.

Gdybyśmy nakłonili swe ucho nie na sposób benedyktyńskiego "ausculta" - bez uniżenia i pokory, wówczas te dźwięki miałyby status zagubionego echa ...

Nasze myśli, przekonania, namiętności - są ważkim problemem, ponieważ to one uzurpują sobie prawo do bycia naszym centrum działań. Tymczasem linami trzymającymi nas - taki pielgrzymi statek - ale nie pozwalającymi wypłynąć - są właśnie składowe bezpieczeństwa: myśli, przekonania i namiętności

Tu zachodzi przedziwnie jaskrawa komplementarność pomiędzy stwierdzeniami: "Nie lękajcie się" oraz "Wypłyń na głębię!"

Rzecz w tym, że bezpieczeństwo bez pokoju Chrystusa jest tylko złudzeniem, zaś spokój bez Niego tylko podstępem - o tym ludzie przekonują się dopiero po latach ...

Musimy modlić się, aby usłyszeć, zrozumieć !


Czysto praktycznie ;)
Słuchajmy, aby usłyszeć i uniżajmy, aby zrozumieć Exclamation


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Śro 15:34, 17 Lut 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TOMASZ-V.A.D
Gość






PostWysłany: Czw 1:01, 18 Lut 2016    Temat postu:

Water-mix napisał:
Ps. Sory ze tak drąże to nie jest zlośliwość, tylko mnie ten temat bezpośrednio dotyka i niejako poszukuje odopwiedzi na ten nurtujący problem


Kto pyta to ponoć nie błądzi, więc warto pytać, aby być bogatszym w tą dobrą wiedzę, która ma nas otwierać na poznawanie Boga i czynienie dobra.

Jeśli chodzi o samo pytanie tego tematu:

inquisitio napisał:
Za jakim Panem idziemy ?


Idziemy za tym Panem którego wybieramy, tyle, że idąc tą ziemską drogą często zmieniamy sobie tego Pana zamieniając go na innego, który nam na daną chwile bardziej odpowiada: na Pana Pieniądza, na Pana Wygoda, na Pana Przyjemność, na Pana Władza, na Pana Telewizora, na Pana Seksa itd. Każdy Pan może dawać nam extra przyjemności, gdy ten prawdziwy Pan Jezus Chrystus nie zawsze daje nam przyjemności - czasami walnie nam takiego krzyża, że najchętniej zakończylibyśmy z nim współpracę lub nasze ziemskie życie a ten ziemski krzyżyk obciosujemy tak szybko aby tylko nie cierpieć za długo.

Gdzie jest nasz prawdziwy Pan? Na krzyżu i zaprasza nas wierzących w Niego na Golgotę, na przyjęcie cierpienia, które otrzymujemy i wędrówkę z nim na Golgotę, tak jak On sam to uczynił przyjmując wszystko co nas obciążało i skazywało na potępienie na siebie, czyniąc z Siebie ofiarnego Baranka, który ma być złożony jako ofiara przebłagalna za nasze grzechy.

Jakże ciężko z takim Panem współpracować, jakże ciężko iść za Nim dźwigając ciężki krzyż? Gdzie jest nasz Pan? Kto Nim jest? Chrystus czy może jeden z tych, których wymieniłem? Nie bójmy jednak się przyznawać do takich zmian Chrystusa na innych Panów, bo to jest cześć naszych słabości, które Chrystus dobrze zna. Postępujmy jak św.Piotr, który mimo swoich słabości ciągle wracał do Jezusa, wiedział co zrobił, wiedział, że Go zawiódł, wyparł się a mimo to pokornie do Niego wracał, bo wierzył, że tylko On jest tym prawdziwym Panem i że ma moc nad jego słabościami, że przebacza te upadki i kocha nadal. Gdyby tak nie było to św.Piotr nie dostał by kluczy do Kościoła Chrystusa, nie stałby się głową Kościoła.

Jako biedaczki i owce idźmy jednak za tym dobrym Pasterzem jakim jest Chrystus.
Tych pozostałych Panów pozostawmy za sobą, gdyż to co było przeminie, ważne jest to co będzie na końcu - na końcu będzie Królestwo Ojca, nasza przyszła Ojczyzna. Żaden z tych wcześniej wymienionych Panów nas tam nie zaprowadzi, tam może doprowadzić nas tylko Chrystus. Niestety - droga jest tam jednak trudna, gdyż prowadzi przez Golgotę - przez to ziemskie cierpienie. Którą drogę i którego Pana wybierasz?


Ostatnio zmieniony przez TOMASZ-V.A.D dnia Czw 1:03, 18 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Rozmowy o cierpieniu i radości ... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin