Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tajemnica powołania zakonnego Lutra, a popadanie w herezję
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Masoneria i sekty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:55, 09 Lis 2014    Temat postu: Tajemnica powołania zakonnego Lutra, a popadanie w herezję

Ksiądz Hartman Grisar SI zwraca uwagę na fakt, że charakter Lutra stanowił poważną przeszkodę w życiu zakonnym.

Wspomina się więc, że miał on sangwiniczny profil temperamentności, zaś jego życie obfitowało niezwykłymi napadami złości i skrajnymi reakcjami na bodźce ze środowiska zewnętrznego.

Pisze się również, że Luter mocno ulegał swojej wyobraźni, przy jednoczesnym ignorowaniu zdania i opinii innych, co może mieć przełożenie na dzisiejszą postawę denominantów wszelakiej, często pozbawionej nazwy, proweniencji ...

Mówi się również, że Luter nie przyjmował żadnych sprzeciwów, ani argumentów - czy to ojcowskich, czy od przyjaciół pochodzących.

Zaburzenia psychiczne były odnotowywane już od 20 roku życia, a samo otoczenie jemu współczesnych było zadziwione jego rozchwianiem emocjonalnym, oscylującym pomiędzy depresją, a stanem euforii. Z tego też powodu, jak piszą ojcowie tamtejsi: o. Jan Cochlaus oraz o. Jan Nathin - poznawszy go nieco - w samym klasztorze augustiańskim podejrzewano go o epilepsję.

Późniejszy współpracownik Lutra, Filip Melanchton, wspominał terror wyrzutów sumienia, który towarzyszył Lutrowi do ostatnich chwil życia, kiedy to objawiały się ataki histerii, rozpaczy, a nawet utraty przytomności.

Tego w porę nie zauważył przeor augustianów erfurckich....

Rodzinna kłótnia Ludrów z Wigantami (od 1499 roku) przeniosła się na Macina Lutra, który to - nie ma my pewności, gdyż to skrywano skutecznie - sam raniony w tętnicę pachwinową - szpadą - miał jakoby zabić człowieka.

Jak wiemy, w tamtych czasach za takowe pojedynki ze skutkiem śmiertelnym nakładana była ekskomunika. Wynikała ona z traktowania Mensur od czasów Soboru Laterańskiego w 1215 roku w taki oto sposób:

walki indywidualne i pojedynki to zuchwałe kuszenie losu - a więc przyzwolenie na śmierć, ale i rozmyślne zabójstwo.

Dlaczego więc Luter wstąpił do klasztoru? Był tak uduchowionym Question

Istnieje więc mocna, jak dla mnie, ale nieudowodniona teza, że po pojedynku ze skutkiem śmiertelnym, Marcin Luter - opodal Stotterheim - doznał wstrząsu właściwego swej psychicznej przypadłości, kiedy to podczas burzy doznał wizji swej śmierci i ponownego ranienia w nogę, a do głosu doszła histeria związana z wyrzutami sumienia, splątanymi ze strachem przed śmiercią w wendecie od strony rodziny Wigantów.

Nie można więc wykluczyć, że klasztor był tylko miejscem schronienia Lutra, który do końca życia milczał na temat swego przyjaciela - Aleksandra - dosięgniętego ręką mścicieli.


Luter sam wielokrotnie powiadał, że nie posiadał powołania do życia zakonnego, a wypowiadał je po popadnięciu w konflikt z Kościołem.
Wskazywał on swemu ojcu i przyjaciołom, że sprowadziły go do klasztoru, śluby burzowe.

Będąc mnichem, nie podejmował żadnych Exclamation rozważań na temat okresu nowicjatu i podkreślał, że został mnichem przemocą, ze względu na zagrożenie życia.

Co ciekawe, protestanci twierdzą, że zbawienie bierze się z ich wiary, a uczynki nie mają znaczenia ... Czyżby? Skąd to twierdzenie, skoroMarcin Luter wyznał:

Bo odszedłem od wiary i zdawało mi się, że rozgniewałem Boga, którego muszę zjednać sobie dobrymi uczynkami.

Skąd więc, odstępcy wzięli do swego "kanonu prawd" to nowe stwierdzenie pseudobiblijne o zbawieniu tylko przez wiarę, skoro ich mentor dobrze wiedział o nieodzownej roli dobrych uczynków Question

Luter wyznał również w swojej dedykacji De votis monasticis z 1521 roku Janowi Ludrowi, bardzo ekstatyczne słowa i bardzo zarazem nieteologiczne, żeby nie powiedzieć - niedorzeczne:

Mówiłem ci wielokrotnie, że zostałem porwany przemocą z nieba i stałem się mnichem mimo swojej woli i chęci. Złożyłem ślub pod przymusem i z konieczności, przerażony grozą i strachem przed nagłą śmiercią.

Pytam się więc wszystkich odstępców o to, skąd ogólnie u was taka odraza do wizji, nadprzyrodzoności, skoro jakoby Luter je przeżywał Question

Cóż to za doskonała formacja duchowa, kiedy to człowiek drży przed śmiercią? Brak wiary Question

Czyżbyście sami uznawali go za niepoczytalnego Question

Kolejne pytanie rodzi się na mocy powyższej jego wypowiedzi takowe : Jak można być porwanym z nieba i jak można, będąc ponoć człowiekiem wiary, podejmować się krzywoprzysięstwa ?

Czy Bóg zmusił do grzechu Marcina Luta Question

Luter stwierdził również kiedyś, że zwątpienie czyni mnichem oraz, że to była tog... warta decyzja.

Sam przyznał, że jego decyzja została podyktowana próżnością.

Protestanci ... Cóż to więc za wiara Question


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 13:23, 09 Lis 2014, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lonely
Gość






PostWysłany: Wto 20:53, 11 Lis 2014    Temat postu:

"Nie ma takiego, kto Pismo Święte dostatecznie by zgłębił, chyba że obcował wiek cały z prorokami : Eliaszem, Elizeuszem, Janem Chrzciciekem i apostołami. Skłoń się w pokorze przed ich śladami. Jesteśmy żebrakami. Taka jest prawda".M. Luter . :wink:
Powrót do góry
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Wto 21:19, 11 Lis 2014    Temat postu:

Lilith napisał:
"Nie ma takiego, kto Pismo Święte dostatecznie by zgłębił, chyba że obcował wiek cały z prorokami : Eliaszem, Elizeuszem, Janem Chrzciciekem i apostołami. Skłoń się w pokorze przed ich śladami. Jesteśmy żebrakami. Taka jest prawda".M. Luter . :wink:
Z jakiego okresu pochodzi ta wypowiedź?

Bo w późniejszym okresie M.Luter miał podejście skrajnie inne. Nie tylko że ośmielił się odrzucić te księgi które przeczyły jego nauce (i nie chodzi tu tylko o 7 ksiąg ST, ale i o 7 ksiąg Nowego Testamentu) wyrażając się o nich z... hmmm... dużą swobodą.

Biblia Lutra pełna jest tendencyjnych komentarzy i pouczeń dla czytających (co sprzeciwia się jego własnej zasadzie Sola scriptura!) oraz ilustracji popierających poglądy reformatora (np. w dziale Apokalipsy mówiący o wielkim odstępstwie narysowany został papież). Zapytany jaki autorytet pozwala mu to robić odpowiedział, ze jego wlasny autorytet jest ku temu wystarczajacy.

W wydanym przez siebie tłumaczeniu Biblii posunął się jeszcze dalej: w posunął się do fałszerstwa, dopisując słowa „allein durch” („tylko przez”) do Rz 3,26. Gdy zwrócono mu na to uwagę, odpowiedział: „Jeżeli wam jaki papista będzie robił korowody z powodu wyrazu >>jedynie<<, >>tylko<<, to powiedzcie mu tak od ręki: doktor Marcin Luter chce, aby tak było, i dodajcie jeszcze: papista i osioł jedno są”. Byłą to zresztą stała postawa reformatora, który twierdził „Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. (…)kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia”.
Powrót do góry
pitong
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: ŁÓDŹ
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:01, 23 Lis 2014    Temat postu:

Smutne jest to jak wielki wpływ na los człowieka ma to, gdzie i w jakim środowisku się urodził. Nie dziwie się więc tym, którzy urodzili się w innej denominacji, że myślą tak, a nie inaczej. Dziwię się jednak tym, co urodzili się w wierze katolickiej i nie poznawszy jej odrzucili ją. I z całą premedytacją piszę że nie poznawszy, ponieważ w to nie uwierzę, że ktoś przy zdrowych zmysłach, kto rzeczywiście poznał faktyczną wiarę katolicką (nie to, co wielu, nawet niestety katolików, sądzi o niej) się jej zaparł dla chrześcijaństwa "z innej beczki". Popaść w niewiarę czy danie się uwieść jakiejś innej (pseudo)religii już jest bardziej dla mnie zrozumiałe, niż to...
Sądzę, że to wynika też w dużej mierze ze złego świadectwa samych katolików, które to nieraz rzeczywiście może odstraszyć, ale kurde, czy postawa wyznawcy ma determinować jakość tego, co wyznaje? A jeśli już tak, to należałoby się najpierw przyjrzeć, czy owa postawa jest rzeczywiście zbieżna z wyznawaną wiarą.
Czemu ludzie zamiast patrzeć na najprawdziwszych katolików, czyli ogłoszonych świętych i studiować ich żywoty i owoce ich życia wolą siebie usprawiedliwiać powołując się na najgorsze przykłady spośród wiernych, które to z rzeczywistą wiarą nie mają nic wspólnego? Znowu sądzę, że jest to oszukiwanie samego siebie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 2:11, 24 Lis 2014    Temat postu:

Nie znam prac Lutra, jego wypowiedzi, jego opinii a mimo to, po samodzielnym czytaniu Biblii przestałam być Katoliczką. Marnym chrześcijaninem jest ten, kto trwa w jakimś kościele tylko ze względu na ludzkie nauki. Taki nie może być narzędziem w ręku Boga, bo może w ogóle Boga nie znać ... Luter coś napisał, o coś zawalczył, ale we wszelką Prawdę wprowadza tylko Duch Święty, to On ,,buduje,, Kościół Boży.

Jest napisane, że lepiej słuchać Boga, niż ludzi i to są bardzo mądre słowa, zachęcające do zgłębiania Pism, które dał sam Stwórca tym, których ukochał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 2:13, 24 Lis 2014    Temat postu:

Trochę to "własne zgłębianie" jest niezgodne z Biblią... :wink:
Powrót do góry
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:21, 25 Lis 2014    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Trochę to "własne zgłębianie" jest niezgodne z Biblią... :wink:


W Biblii pochwalona jest postawa tych, którzy codziennie badali Pisma, czy słyszane nauki są z nimi zgodne :)

(11) którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. Dz.Ap.17

Nie odrzucam ,,ludzkiego,, nauczania, ale porównuję wszystko z Biblią. Dla mnie to jest najważniejsze źródło Prawdy, a właściwie to jedyne. Czytam różne książki o tematyce religijnej, chętnie słucham kazań, wykładów, ale Biblia jest dana od Boga. Co można postawić ponad Słowo Boże?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Wto 23:50, 25 Lis 2014    Temat postu:

Kaśka napisał:
Marek MRB napisał:
Trochę to "własne zgłębianie" jest niezgodne z Biblią... :wink:


W Biblii pochwalona jest postawa tych, którzy codziennie badali Pisma, czy słyszane nauki są z nimi zgodne :)

(11) którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. Dz.Ap.17
Oni porównywali Słowo ze Słowem (aby sprawdzić czy Słowo NT jest SŁowem)
Natomiast co do wyciągania wniosków ze Słowa i jego rozumienia, mamy szereg pouczeń i informacji, wśród których mamy ostrzeżenie że są w Nim rzeczy trudne, ostrzeżenie by nie czytać ich prywatnie itd

Cytat:
Nie odrzucam ,,ludzkiego,, nauczania, ale porównuję wszystko z Biblią. Dla mnie to jest najważniejsze źródło Prawdy, a właściwie to jedyne. Czytam różne książki o tematyce religijnej, chętnie słucham kazań, wykładów, ale Biblia jest dana od Boga. Co można postawić ponad Słowo Boże?


Kasiu, a skąd się wzięła Biblia? Jak było przekazywane Słowo Boże na początku?
Czy według Ciebie Słowo Boże to tylko Biblia?
Co jest fundamentem prawdy?
Powrót do góry
sahcim
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 24 Sie 2014
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zielona Wyspa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 5:24, 26 Lis 2014    Temat postu:

Kaśka napisał:
Nie znam prac Lutra, jego wypowiedzi, jego opinii a mimo to, po samodzielnym czytaniu Biblii przestałam być Katoliczką.
Droga Kasiu...a czy kiedyś zastanawiałaś nad tym jak to jest, że Ty po "samodzielnym" czytaniu przekładu Biblii(tłumaczeniu na jezyk polski) przestałaś być katoliczką, podczas gdy tacy tłumacze Biblii z języków oryginalnych na polski, nie znaleźli w Biblii żadnych przesłanek do tego, żeby odejść/porzucić Kościół powszechny(katolicki)...??
Cytat:
Jest napisane, że lepiej słuchać Boga, niż ludzi i to są bardzo mądre słowa, zachęcające do zgłębiania Pism, które dał sam Stwórca tym, których ukochał.
Wychodziło by zatem Kasiu, że wszyscy ci, którzy nie porzucili Kościoła powszechnego(w tym i ci tłumacze Biblii), i nie posłuchali tego, którego Ty posłuchałaś, nie byli osobami prowadzonymi przez tego samego Ducha co Ty...(tylko skąd u Ciebie pewność Kasiu, że ów przekład Biblii, który samodzielnie czytasz, zawiera prawdziwe Słowo Boże, a nie zafalszowane skoro tłumaczyli je ludzie należący do KK ?)

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:57, 28 Lis 2014    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Kaśka napisał:
Marek MRB napisał:
Trochę to "własne zgłębianie" jest niezgodne z Biblią... :wink:


W Biblii pochwalona jest postawa tych, którzy codziennie badali Pisma, czy słyszane nauki są z nimi zgodne :)

(11) którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. Dz.Ap.17
Oni porównywali Słowo ze Słowem (aby sprawdzić czy Słowo NT jest SŁowem)
Natomiast co do wyciągania wniosków ze Słowa i jego rozumienia, mamy szereg pouczeń i informacji, wśród których mamy ostrzeżenie że są w Nim rzeczy trudne, ostrzeżenie by nie czytać ich prywatnie itd

Cytat:
Nie odrzucam ,,ludzkiego,, nauczania, ale porównuję wszystko z Biblią. Dla mnie to jest najważniejsze źródło Prawdy, a właściwie to jedyne. Czytam różne książki o tematyce religijnej, chętnie słucham kazań, wykładów, ale Biblia jest dana od Boga. Co można postawić ponad Słowo Boże?


Kasiu, a skąd się wzięła Biblia? Jak było przekazywane Słowo Boże na początku?
Czy według Ciebie Słowo Boże to tylko Biblia?
Co jest fundamentem prawdy?

Mogę odpowiedzieć Ci z mojego doświadczenia. Ze mną Bóg rozmawia tylko poprzez swoje Słowo. Rozpoznaję działanie Boże, gdyż jest zgodne z Jego Słowem. Tak było ze mną, gdy Duch Święty przekonał mnie o grzechu, gdy wprowadzał mnie we wszelka prawdę. Nadal w tę prawdę wprowadza. Biblia jest dla mnie ciągle żywą Księgą, która mnie nieustannie zachwyca, zadziwia, poucza. Biblia jest miernikiem, wskaźnikiem, wykrywaczem. Jest jedyną pewnością, na której zawsze mogę polegać. Bóg poucza, daje szersze poznanie, stosowne do czasu, w jakim żyjemy, ale to wszystko nie jest poza Biblią, jest w niej. To jest moje doświadczenie z Bogiem i Jego Słowem. Żywe, prawdziwe doświadczenie.
A jakie ma znaczenie to, jak było przekazywane Słowo Boże na początku? Bóg powołał Mojżesza, by ten spisał wszystko to, co było mówione. Sam Bóg zapisał swoje Prawo na kamiennych tablicach, wpisał je też w serca ludzi. Bóg powoływał ludzi, by zapisywali Jego Słowo, Jego proroctwa, ostrzeżenia, pocieszenia. Dzisiaj mamy wszystko zawarte w jednej Księdze. Księga ta zapisana było pod natchnieniem Bożym i rozumiana też jest pod Bożym natchnieniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:26, 28 Lis 2014    Temat postu:

sahcim napisał:
Kaśka napisał:
Nie znam prac Lutra, jego wypowiedzi, jego opinii a mimo to, po samodzielnym czytaniu Biblii przestałam być Katoliczką.
Droga Kasiu...a czy kiedyś zastanawiałaś nad tym jak to jest, że Ty po "samodzielnym" czytaniu przekładu Biblii(tłumaczeniu na jezyk polski) przestałaś być katoliczką, podczas gdy tacy tłumacze Biblii z języków oryginalnych na polski, nie znaleźli w Biblii żadnych przesłanek do tego, żeby odejść/porzucić Kościół powszechny(katolicki)...??
Cytat:
Jest napisane, że lepiej słuchać Boga, niż ludzi i to są bardzo mądre słowa, zachęcające do zgłębiania Pism, które dał sam Stwórca tym, których ukochał.
Wychodziło by zatem Kasiu, że wszyscy ci, którzy nie porzucili Kościoła powszechnego(w tym i ci tłumacze Biblii), i nie posłuchali tego, którego Ty posłuchałaś, nie byli osobami prowadzonymi przez tego samego Ducha co Ty...(tylko skąd u Ciebie pewność Kasiu, że ów przekład Biblii, który samodzielnie czytasz, zawiera prawdziwe Słowo Boże, a nie zafalszowane skoro tłumaczyli je ludzie należący do KK ?)


Kiedyś zastanawiałam się, jak to było możliwe, że uczeni w Piśmie, czytający oryginały, znający dokładnie proroctwa, spędzający wiele godzin na studiowaniu Pism, nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza. I doszłam do wniosku, ze nie ważne jest jaki przekład ktoś czyta, czy w oryginalnym języku, czy w wolnym tłumaczeniu, bo Boże Słowo jest Bożym Słowem, nie ludzką mądrością, oczytaniem, wykształceniem. Jak już wiele razy tutaj pisałam, we wszelką prawdę wprowadza Duch Święty.

Z Kościoła Katolickiego wyszłam po przeczytaniu Nowego Testamentu ks. Kowalskiego. Dlaczego on z Kościoła nie wyszedł, tego nie wiem :). Ja też nie miałam takiego zamiaru, ja tylko chciałam, by Bóg uratował moją rodzinę. Gdy poprosiłam Boga o pomoc, nie przeszło mi przez myśl, że tak mnie poprowadzi. Moją nową drogę z Bogiem rozpoczęłam od pielgrzymek do Lichenia i Częstochowy. W taki właśnie sposób chciałam przybliżyć się do Boga. Ale On miał inne plany a ja tylko poddawałam się Jego prowadzeniu. Bóg bardzo dużo uczynił w moim życiu, spowodował wiele bardzo pozytywnych zmian. Przeszłam też przez bardzo ciężkie doświadczenia, ciężkie, bolesne, niezwykle trudne ale jakże oczyszczające. Moja miłość do Boga jest wielka. Tu nie chodzi o oczytanie, o znajomość wersetów, o bycie tu czy tam. Chodzi o to, by być blisko Boga, wsłuchiwać się w Jego Słowo, żyć z Nim na co dzień. Dostrzegać dobro, jakie daje, słyszeć pouczenia, ostrzeżenia, które ratują przed wieloma niebezpieczeństwami. Po prostu chodzić z Bogiem.

By uzmysłowić sobie, jak mało ważne jest to, kim Bóg się posługuje, zawsze przypomina mi się historia Bileama. Do niego przemówiła oślica, która więcej widziała niż on. On był zaślepiony chęcią zysku i nie zauważył Anioła, który zagrodził mu drogę. Oślica, proste stworzenie Boże miała o wiele lepszy wzrok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:33, 28 Lis 2014    Temat postu:

Rozumiem Twe podejście i jestem pełnym podziwu do tego, że jesteś pełną miłości dla bliźniego, acz muszę coś zauważyć.

Otóż piszesz, że Bóg:

Ze mną Bóg rozmawia tylko poprzez swoje Słowo.

Otóż, aby tak się działo, trzeba coś uściślić. Aby coś poznać, poznający intelekt musi upodobnić się do poznawanego. Im wyżej postawiony jest byt, tym mniej idei potrzebuje, aby ogarnąć więcej rzeczy. Nasz intelekt nie może się upodobnić do Bożego intelektu, nie mogąc objąć Jego nieskończoności.

Jak więc dochodzisz do pojęcia prawdy w rozumieniu Pisma, skoro natchnienie dotyczy w pełni sensu słów, jednak nie dotyczy w pełni rodzaju użytych słów?

Czy można więc bazować jedynie na własnym intelekcie mówiąc: prowadzi mnie Bóg, więc rozumiem Pismo?

A może jest tak, że rozumiesz Pismo, więc prowadzi Cię Bóg?

Pytanie o kolejność rzeczy w ewolucji Twej postawy jest ważkie, skoro Kościół Katolicki nie jest dla Ciebie depozytariuszem prawdy?

Bardzo istotnym jest, że tylko u Boga idea intelektualna pokrywa się ze zrozumieniem, zaś ludzki, czy anielski wzrok duchowy, może widzieć jedynie ideę duchową sobie proporcjonalną !

Jak najbardziej więc, słowa pytające sahcima, są w pełni aktualne, Kasiu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Sob 0:02, 29 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:39, 29 Lis 2014    Temat postu:

Exe, jak wspomniałam, moja droga z Bogiem rozpoczęła się od pragnienia przybliżenia do Boga, by On uratował moja rodzinę. Gdy zaczęłam czytać Nowy Testament, nie spotykałam się z nikim z innego wyznania, choć muszę przyznać, że zmotywowała mnie do tego moja wieloletnia znajoma, która w tym właśnie czasie zaczęła spotykać się z ŚJ. Zaczęłam czytać NT, by sprawdzić to, co mówiła i wykazać jej, ze jest w błędzie. Nie chciałam zmieniać Kościoła, nie chciałam robić ,,rewolucji,, w moim życiu. Chciałam tylko, by Bóg nauczył mnie prawdziwie kochać mojego męża i moje dzieci. Moja rodzina zaczęła się rozpadać i bardzo potrzebowałam ratunku. Poprosiłam o pomoc Boga. I Bóg tak właśnie mnie poprowadził. W czasie czytania NT Bóg pokazywał mi to, w co teraz wierzę. Wzbudzał w moim sercu pragnienia, między innymi uwolnił mnie od nałogu palenia. Ja nie mam dobrej pamięci do wierszy, cytatów itd. Jestem bardziej umysłem ścisłym:/ , ale, gdy spotkałam się w domu mojej znajomej ze ŚJ, na ich słowa odpowiadałam cytatami z NT, chociaż przeczytałam go wtedy tylko raz. Nie jest dla mnie ważne, kto przetłumaczył Biblię. Dlaczego ci, którzy przetłumaczyli nadal byli Katolikami? Nie wiem. Wiem, że czytając NT, moje serce pałało miłością do Jezusa, zostałam do głębi poruszona Słowem Bożym i To Słowo dokonywało zmian w moim życiu. Spędziłam wiele godzin na kolanach w modlitwie. Zresztą, nie tylko na kolanach. Rozmawiałam z Bogiem w każdej wolnej chwili.
Dlaczego tak akurat u mnie było a nie u innych? Czy uważam, ze ci, którzy czytają Biblię, a nie wychodzą z Kościoła Katolickiego są prowadzeni przez innego Ducha? Moja teściowa czyta Biblię i cały czas jest Katoliczką, taką oddaną katoliczką. Nie przeszkadza nam to kochać się, szanować, odwiedzać, pomagać sobie, troszczyć się o siebie. Czy moja teściowa jest innego Ducha? Czy ja jestem innego Ducha? Nie wiem. Bóg wie. Wiem tylko, że Bóg osądza według tego, co kto zrobił z tym, co od Boga dostał. Od tych, którzy więcej dostali, więcej się będzie wymagać. Czy ja więcej dostałam? Na pewno coś innego, niż ci, którzy czytają a nic się u nich nie zmienia. Dostałam nowe, inne, lepsze ( w porównaniu z tym, jakie kiedyś wiodłam) życie. Jestem wdzięczna Bogu
Bóg tak a nie inaczej zadziałał w moim życiu. Moja rodzina została uratowana. Bardzo się z mężem kochamy, wspieramy, dzieci są nam bardzo bliskie, jesteśmy dobrą, kochającą się rodziną. Chociaż przeszliśmy przez naprawdę ciężkie chwile, naprawdę ciężkie, ciężkie, ciężkie. Bóg wysłuchał moją prośbę. Chwała Mu , wielka chwała.

Skąd u mnie pewność, że przekład, który czytam, zawiera prawdziwe Słowo Boże? Ano stąd, że obojętnie, jaki przekład czytam, to i tak w prawdę wprowadza Duch Święty. Bo wiem, że Biblia jest Słowem Bożym i człowiek, choćby nie wiem jak się starał, to i tak nie przekłamie Jej tak, by Bóg nie mógł przez Nią przemówić. Bo wiem i wierzę, że Bóg dał nam Swoje Słowo i strzeże tego Słowa i prowadzi czytających tak, jak sam uważa za najlepsze, lub też tak, jak sami czytający Mu pozwolą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 0:54, 29 Lis 2014    Temat postu:

Kasiu, Pismo Święte które CIę prowadzi mówi, że SŁowo Boże to nie tylko Pismo...

Niemniej zaciekawiłaś mnie - czemu uważasz że ktoś, kto przeczyta Biblię miałby z tego powodu wyjść z Kościoła? Ja w wyniku takiej lektury zanurzyłem się w Kościół (który jest wg Pisma filarem i podporą prawdy).[/i]
Powrót do góry
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:59, 29 Lis 2014    Temat postu:

Rozumiem. Wprawdzie, nie tłumaczy to kwestii protestantyzmu, jednak kwestię miłości owszem. Wink

Dobrej nocy.
Z Panem Bogiem,
exe


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sahcim
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 24 Sie 2014
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zielona Wyspa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:46, 29 Lis 2014    Temat postu:

Kaśka napisał:
Kiedyś zastanawiałam się, jak to było możliwe, że uczeni w Piśmie, czytający oryginały, znający dokładnie proroctwa, spędzający wiele godzin na studiowaniu Pism, nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza. I doszłam do wniosku, ze nie ważne jest jaki przekład ktoś czyta, czy w oryginalnym języku, czy w wolnym tłumaczeniu, bo Boże Słowo jest Bożym Słowem, nie ludzką mądrością, oczytaniem, wykształceniem. Jak już wiele razy tutaj pisałam, we wszelką prawdę wprowadza Duch Święty.
Wybacz Kasiu ale jeśli uważasz za nieważne jaki przekład ktoś czyta, bo we wszelką prawdę wprowadza Duch Święty, to spróbuj czytać
Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata, a przekonasz się ile nierozwagi jest w Twojej tezie...
Prawda jest tylko jedna, droga Kasiu, i gdyby to nie Duch Święty prowadził w prawdzie Ojców świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła przy doborze pism, które weszły do kanonu ksiąg natchnionych, to to, co uważasz(uważamy) za Słowo Boże, równie dobrze mogłoby nim nie być, bo kto/co jest gwarantem ich nieomylności w wyborze...?
Cytat:
Z Kościoła Katolickiego wyszłam po przeczytaniu Nowego Testamentu ks. Kowalskiego. Dlaczego on z Kościoła nie wyszedł, tego nie wiem :).
Droga Kasiu...Jeśli we wszelką prawdę wprowadza Duch Święty, to albo ks Kowalski żył w tej Prawdzie we wspólnocie Kościoła powszechnego(katolickiego) i to duch Prawdy prowadził ks Kowalskiego w jego poczynaniach, tak jak i wcześniej Ojców Kościoła w wyborze pism, które uznali za natchnione, albo nie był to duch Prawdy ale wtedy jego dzieła(w tym i jego przekład NT, który przeczytałaś) byłyby naznaczone innym duchem niż Prawdy. Zatem czytając ów przekład ks Kowalskiego albo karmiłaś się duchem Prawdy albo nie...
Cytat:
Gdy poprosiłam Boga o pomoc, nie przeszło mi przez myśl, że tak mnie poprowadzi. Moją nową drogę z Bogiem rozpoczęłam od pielgrzymek do Lichenia i Częstochowy. W taki właśnie sposób chciałam przybliżyć się do Boga. Ale On miał inne plany a ja tylko poddawałam się Jego prowadzeniu.
I znowu powraca kwestia prowadzenia przez Ducha Prawdy...
Oczywiście nie neguję, że Bóg bardzo dużo uczynił w Twoim życiu, i że spowodował wiele bardzo pozytywnych zmian. Niemniej nie może być tak, że czytanie i interpretacja tych samych wersetów Słowa Bożego, jednych gromadzi we wspólnote Kościoła powszechnego, a innych z niej wyprowadza, droga Kasiu. Któraś z tych dwóch dróg jest fałszywa...
Już czytając Dzieje Apostolskie widać, że również za czasów pierwszych chrześcijan były takie trędy u co niektórych aby iść własną drogą, zamiast trwać w nauce apostolskiej, nad której czystością mieli czuwać(i czuwają) ustanowieni przez Apostołów przewodnicy(przełożeni) Kościoła, którzy wyznaczyli swoich następców, i tak aż do dzisiaj, droga Kasiu. Stąd wiemy, że nauka głoszona w Kościele powszechnym(katolickim) jest nauką ducha Prawdy, a nie skażona jakimś innym duchem. I tak, droga Kasiu, interpretacja wszystkich tzw "spornych kwestii" w Piśmie św, jest bardzo dobrze wyjaśniona przez właśnie następców Apostołów, tzw [link widoczny dla zalogowanych]. To dzięki nim wiemy które z pism ST oraz pism członków Kościoła są natchnione Duchem Świętym i to dzięki ich zapisanym naukom(objaśnieniom) wiemy jak interpretować "trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę." (2 Piotra 3:16-17)
Dlatego, droga Kasiu, pomimo że piszesz iż przeszłas przez bardzo ciężkie doświadczenia, ciężkie, bolesne, niezwykle trudne ale jakże oczyszczające i że miłość Twoja do Boga jest wielka, to jeśli odrzucasz, nie słuchasz interpretacji, pouczeń, ostrzeżeń Ojców Kościoła, które właśnie ratują przed wieloma niebezpieczeństwami zejścia z drogi Prawdy(bo to oni nam tą Prawdę nam przybliżyli, tzn że nie słuchasz tych, których wybrał Chrystus(Łk 10:16)...
Tak więc w duchu Prawdy i miłości do Chrystusa i Jego Kościoła, zanim całkowicie odejdziesz od Kościoła powszechnego, zapoznaj się najpierw z nauczaniem(interpretacją tzw "wersetów spornych") tych członków Kościoła Chrystusowego, dzięki którym wiemy dzisiaj które z pism są natchnione i możemy je nazywać Słowem Bożym...
Pozdrawiam


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez sahcim dnia Sob 9:48, 29 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:26, 29 Lis 2014    Temat postu:

Zaprawdę Siostro Droga,
sahcim bardzo roztropnie mówi i nie jest to z jego strony żadna demagogia, lecz również doświadczenie na drodze wzrostu duchowego.

Człowiek, który przeciwstawił się papieżowi na początku XVI wieku, swoim nieposłuszeństwem odcisnął piętno na psychice całych pokoleń, zaś nieposłuszeństwo jest nie do pomyślenia, skoro Jezus był posłuszny aż do końca.

To, czy mi się coś podoba w działaniu Kościoła, czy nie, usuwam ze swoich myśli, ponieważ ufam w to, że prowadzi go Duch Święty.

Niedobrze jest, gdy ktoś sam sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem w procesie poznawczym, a nie można powiedzieć, że nie opierasz się na własnym rozumie, skoro podejmujesz decyzje poprzez wolę - idącą zawsze za poznaniem, a nie przed poznaniem, które są efektem wewnętrznego dyskursu, nie zaś efektem wiedzy wlanej.

Niestety, Luter również twierdził, że Bóg do niego przemawiał i nie przeczę.... Pewnie i przemawiał, jednak przemowa Boża zawsze przechodzi przez sito ludzkiego umysłu, którego z szacunku nie narusza.

Chyba, że mówimy o kontemplacji i o uobecnieniu Osób Bożych, ale w tym przypadku nie widzę tych oznak, gdyż Twoja opowieść wskazuje na myślenie nad tekstem, gdzie nie otrzymujesz więcej, niż ocenić możesz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Sob 11:07, 29 Lis 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:29, 29 Lis 2014    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Kasiu, Pismo Święte które CIę prowadzi mówi, że SŁowo Boże to nie tylko Pismo...

Niemniej zaciekawiłaś mnie - czemu uważasz że ktoś, kto przeczyta Biblię miałby z tego powodu wyjść z Kościoła? Ja w wyniku takiej lektury zanurzyłem się w Kościół (który jest wg Pisma filarem i podporą prawdy).[/i]
Dołączam się do pytania Marka, prosząc o Twoją analizę procesu poznania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Palma
Hastatus prior
Hastatus prior



Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 1152
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gliwice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:54, 29 Lis 2014    Temat postu:

Również się dołączam do Marka i Exe, właśnie w PŚ można dowiedzieć się co Jezus mówi o złych czasach, czasach odstępstw i jest to proroctwo, które musi się wypełnić ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 3:14, 30 Lis 2014    Temat postu:

Wy uważacie, że macie właściwe tłumaczenie Pism. Rozumiem. Ja wiem, czego doświadczyłam. Tyle już na ten temat napisałam, nie zrozumieliście mnie i nie zrozumiecie. Bóg wprowadza we wszelka prawdę, Biblia jest Bożym Słowem. Nie będę w kółko powtarzała tego samego, a nie mam nic więcej do dodania. Biblia jest Bożą własnością nie Kościoła Katolickiego czy jakiegokolwiek innego i nie trzeba czytać interpretacji jakiegokolwiek Kościoła, by poznać wolę Bożą.

Ja nie odstąpiłam od Boga, wręcz przeciwnie. Bóg wiele zmienił i we mnie i w moim życiu. Widzą to wszyscy, którzy znali mnie kiedyś i znają dzisiaj. Widzieliby ci, którzy nie dożyli tych zmian a ja jestem w takiej samej sytuacji jak oni, tylko, że Bóg dodał mi mądrości jak żyć, by przeżyć. Dla mnie Bóg, Jego Słowo to nie teza, antyteza, czy jakiekolwiek mądre teorie. Bóg jest moim życiem, codziennym życiem. Jest moim ratunkiem, moim wsparciem, moim drogowskazem, przyjacielem, dobrym pasterzem, sprawiedliwością i nade wszystko miłością i dawcą miłości. Bóg nauczył mnie kochać innych, dopomógł widzieć więcej, niż czubek własnego nosa.

Nie zrozumiecie tego co piszę. Widzicie tylko literki, które do was w żaden sposób nie przemawiają. Polegacie na Kościele i ojcach kościoła. Ja polegam na Bogu, Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Kocham ludzi, do których mnie posłał, do których mnie przyłączył. Są moja duchową rodziną:). Ale moim Pasterzem jest Jezus, moim Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec, moim autorytetem jest Bóg. On mnie prowadzi i dodaje mądrości. I ufam Bogu bezgranicznie.

Nie odpowiedziałam z pewnością na Wasze pytania. Ja w każdym razie mam Boży pokój w sercu. Wiele, wiele razy Bóg odpowiadał na moje pytania , wątpliwości, rozterki. Zawsze w Biblii szukam odpowiedzi i zawsze ją znajduję. Jestem utwierdzona w wierze za co Bogu bardzo dziękuję. O to modliłam się na samym początku, gdy Bóg wyprowadził mnie z KK. Bóg nie zakpił ze mnie. Zmienił moje życie, zmienił na lepsze. I cóż mogę więcej dodać? Bogu niech będą dzięki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sahcim
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 24 Sie 2014
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zielona Wyspa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:23, 30 Lis 2014    Temat postu:

Kasiu droga...myślę, że nikt z nas tutaj nie wątpi w Twoje uczucie miłości i bliskości, którego doświadczasz dzięki otwarciu swojego serca na Boga, który przemawia do Ciebie poprzez Słowo.


Kaśka napisał:
Nie zrozumiecie tego co piszę. Widzicie tylko literki, które do was w żaden sposób nie przemawiają.
Nawet nie wiesz jak się mylisz, droga Kasiu...
Doświadczasz tego samego uczucia, które stało się udziałem wielu ludzi, którzy tak jak np taki Hiob, spotkali Boga(Logos/Słowo) i nie mogą przestać o tym mówić !
Cytat:
Polegacie na Kościele i ojcach kościoła. Ja polegam na Bogu, Ojcu, Synu i Duchu Świętym.
Nie obraź się droga Kasiu, ale jeśli twierdzisz, że polegasz na Bogu trójjedynemu, to dlaczego nie polegasz na tych, których tenże Bóg wybrał i posłał mówiąc:
"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał" (Łk 10:16) ?
Cytat:
Kocham ludzi, do których mnie posłał, do których mnie przyłączył. Są moja duchową rodziną:).
Kochasz także swojego męża, teściową(katoliczkę), odwiedzacie się, pomagacie sobie, troszczyć się o siebie, zatem żeby kochać Boga, nie musiałaś opuścić rodziny(tych, którzy Ciebie kochają)...
Kto zatem kazał Ci opuścić tą Rodzinę, do której należysz dzięki wierze, miłości i trosce o Ciebie Twoich rodziców, którzy przynieśli Cię do świątyni i prosili Boga abyś przez łaskę Chrztu dostąpiła włączenia do tej rodziny Bożej, którą jest Kościół(Mistyczne Ciało Chrystusa)...?
Cytat:
Ale moim Pasterzem jest Jezus, moim Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec, moim autorytetem jest Bóg. On mnie prowadzi i dodaje mądrości. I ufam Bogu bezgranicznie.
Pasterzem Twojej teściowej(i całego Kościoła) jest również Jezus(którego duch żyje w tych, których wybrał(patrz J 21:15-19). Poprzez łaskę Chrztu, Ojcem Twojej teściowej(i całego Kościoła) jest również Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Jeśli chodzi o Autorytet, to Twoja teściowa(wraz z całym Kościołem) również stara się naśladować naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Zapewne On ją(teściową) prowadzi i dodaje jej mądrości, i ona ufa naszemu Panu naszemu bezgranicznie pozostając w rodzinie Bożej(Kościele)...
Cytat:
Jestem utwierdzona w wierze za co Bogu bardzo dziękuję. O to modliłam się na samym początku, gdy Bóg wyprowadził mnie z KK.
Wybacz droga Kasiu, ale napewno to nie Pan nasz(i Twojej teściowej) wyprowadził Cię z Kościoła powszechnego, który jest Jego rodziną(Ciałem Chrystusa), gdyż w Kościele tym On jest Głową, z Kościołem zjednoczona jest Jego Matka i wszyscy bracia Jego, uświęceni dzięki zjednoczeniu z Nim, są także w Kościele ci, co zakończyli ziemską wędrówkę, oczyszczający się teraz w ogniu Jego miłosierdzia z wszystkiego tego, co oddalało ich od Boga, i tym Kościele jesteśmy także my, grzesznicy, będący jeszcze w drodze do Boga, którzy w chrzcie zostaliśmy wszczepienie w ten Kościół(narodziliśmy się na nowo), i przez który Chrystus nas wychowuje, podnosi gdy upadamy, ochrania, karmi swoim Słowem i Ciałem uświęcając sobą...
Czy Ojciec Niebieski mógłby wymagać od swoich dzieci aby opuściły tą rodzinę, o którą On tak bardzo się troszczy, że poświęcił dla niej siebie w swoim Synu, aby Jego dzieci nie zginęły w drodze ale by dzięki Jego znakom zmierzały we właściwym kierunku, a dzięki Jego pokarmowi trwały we wspólnocie z Nim...??


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez sahcim dnia Nie 10:10, 30 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pitong
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: ŁÓDŹ
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:55, 30 Lis 2014    Temat postu:

Kasiu, ja do dodania mam myśl, która mnie wczoraj naszła podczas modlitwy odnośnie tego, co napisałaś. A więc czy nie brałaś tego pod uwagę, że to właśnie przez to, że On pragnie Cię prowadzić widząc Twoją miłość i zaangażowanie i może dlatego trafiłaś na to forum i wciąż na nim jesteś pomimo tego że już chyba nie raz chciałaś odejść i to deklarowałaś? Bóg jest miłością, a Ty z miłości tutaj zostałaś, więc zaufaj tej Miłości, bo Jezus pragnie abyśmy byli jedno tak jak On jest jedno z Ojcem :)
Na koniec dodam, że wg mnie to, że ktoś stara się kroczyć za Bogiem i z Bogiem i oddaje Mu całe swoje życie, nie znaczy, że od tej pory już się nie popełni żadnych błędów - jesteśmy tylko ludźmi. Prowadzenie Boże pomaga przede wszystkim nie popełniać świadomych i dobrowolnych błędów (grzechów) a gdy jakiś grzech się wkradnie, pomaga wyjść z tego i wrócić w pełni do Boga :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 12:20, 30 Lis 2014    Temat postu:

Jest jakaś prawda w tym co pisze Kasia o wprowadzaniu przez Boga w Słowo. Tyle że po "drugiej stronie" zawsze jednak jest niedoskonały człowiek i absolutyzowanie wyciągniętych w ten sposób wniosków jako niewątpliwie prawdziwych bo niejako "zesłanych przez Ducha Świętego może prowadzić na manowce.
I prowadzi.
W końcu na świecie żyje bardzo wielu chrześcijan, szczerze pragnących szczerze czerpać z Biblii. I wychodziłoby, że każdemu Duch Święty mówi co innego...

Czemu tak się dzieje? Bo nie tak to Bóg wymyślił. Owszem, czytanie indywidualne jest bardzo ważne do kształtowania naszej łączności z Bogiem. Daje nam też bardzo wiele jako pouczenie dla naszego postepowania.
Jednak nie służy do wyciągania wniosków daleko idących - od tego jest Kościół jako całość. To w tej wspólnocie realizuje się pouczenie Ducha Świętego odnośnie np. prawd wiary, gdyż to Kościół jest "filarem i podporą prawdy" (1 Tm 3,15)

Samodzielny, dowolny wykład Biblii sprawia, że gdzie zejdą się dwaj albo trzej „ewangeliczni chrześcijanie” tam trzy lub cztery zdania na temat tego „co Biblia mówi”(źródła podają, że liczba wyznań protestanckich przekroczyła 30 000).

Osobiście uważam, że nie należy prosić Boga o odpowiedź w sprawach, w których już się wypowiedział. Tchnął On na uczniów, aby rozumieli Pisma (Łk 24,45) aby mogli spełnić misję nauczania (Mt 28,19) oraz przekazał Piotrowi władzę ustanawiania (Mt 16,19). Jednym z ustanowień Piotra jest tzw. sukcesja apostolska. Światło tłumaczenia Biblii pozostaje nadal w Kościele - i dlatego prośby o bezpośrednie oświecenie dla poznania ogólnego wykładu są jakby lekceważeniem jednego daru Boga i proszeniem o inny (nie znaczy to oczywiście, iż przed czytaniem nie należy się modlić o światło - Bóg może mieć dla każdego w danej chwili specjalne „słowo” w Piśmie - chodzi tylko o modlitwę w celu rozumienia ogólnej wykładni Pisma w sprawach dotyczących wszystkich ludzi).
Powrót do góry
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:34, 30 Lis 2014    Temat postu:

sahcim napisał:
Kasiu droga...myślę, że nikt z nas tutaj nie wątpi w Twoje uczucie miłości i bliskości, którego doświadczasz dzięki otwarciu swojego serca na Boga, który przemawia do Ciebie poprzez Słowo.


Kaśka napisał:
Nie zrozumiecie tego co piszę. Widzicie tylko literki, które do was w żaden sposób nie przemawiają.
Nawet nie wiesz jak się mylisz, droga Kasiu...
Doświadczasz tego samego uczucia, które stało się udziałem wielu ludzi, którzy tak jak np taki Hiob, spotkali Boga(Logos/Słowo) i nie mogą przestać o tym mówić !
Cytat:
Polegacie na Kościele i ojcach kościoła. Ja polegam na Bogu, Ojcu, Synu i Duchu Świętym.
Nie obraź się droga Kasiu, ale jeśli twierdzisz, że polegasz na Bogu trójjedynemu, to dlaczego nie polegasz na tych, których tenże Bóg wybrał i posłał mówiąc:
"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał" (Łk 10:16) ?
Cytat:
Kocham ludzi, do których mnie posłał, do których mnie przyłączył. Są moja duchową rodziną:).
Kochasz także swojego męża, teściową(katoliczkę), odwiedzacie się, pomagacie sobie, troszczyć się o siebie, zatem żeby kochać Boga, nie musiałaś opuścić rodziny(tych, którzy Ciebie kochają)...
Kto zatem kazał Ci opuścić tą Rodzinę, do której należysz dzięki wierze, miłości i trosce o Ciebie Twoich rodziców, którzy przynieśli Cię do świątyni i prosili Boga abyś przez łaskę Chrztu dostąpiła włączenia do tej rodziny Bożej, którą jest Kościół(Mistyczne Ciało Chrystusa)...?
Cytat:
Ale moim Pasterzem jest Jezus, moim Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec, moim autorytetem jest Bóg. On mnie prowadzi i dodaje mądrości. I ufam Bogu bezgranicznie.
Pasterzem Twojej teściowej(i całego Kościoła) jest również Jezus(którego duch żyje w tych, których wybrał(patrz J 21:15-19). Poprzez łaskę Chrztu, Ojcem Twojej teściowej(i całego Kościoła) jest również Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Jeśli chodzi o Autorytet, to Twoja teściowa(wraz z całym Kościołem) również stara się naśladować naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Zapewne On ją(teściową) prowadzi i dodaje jej mądrości, i ona ufa naszemu Panu naszemu bezgranicznie pozostając w rodzinie Bożej(Kościele)...
Cytat:
Jestem utwierdzona w wierze za co Bogu bardzo dziękuję. O to modliłam się na samym początku, gdy Bóg wyprowadził mnie z KK.
Wybacz droga Kasiu, ale napewno to nie Pan nasz(i Twojej teściowej) wyprowadził Cię z Kościoła powszechnego, który jest Jego rodziną(Ciałem Chrystusa), gdyż w Kościele tym On jest Głową, z Kościołem zjednoczona jest Jego Matka i wszyscy bracia Jego, uświęceni dzięki zjednoczeniu z Nim, są także w Kościele ci, co zakończyli ziemską wędrówkę, oczyszczający się teraz w ogniu Jego miłosierdzia z wszystkiego tego, co oddalało ich od Boga, i tym Kościele jesteśmy także my, grzesznicy, będący jeszcze w drodze do Boga, którzy w chrzcie zostaliśmy wszczepienie w ten Kościół(narodziliśmy się na nowo), i przez który Chrystus nas wychowuje, podnosi gdy upadamy, ochrania, karmi swoim Słowem i Ciałem uświęcając sobą...
Czy Ojciec Niebieski mógłby wymagać od swoich dzieci aby opuściły tą rodzinę, o którą On tak bardzo się troszczy, że poświęcił dla niej siebie w swoim Synu, aby Jego dzieci nie zginęły w drodze ale by dzięki Jego znakom zmierzały we właściwym kierunku, a dzięki Jego pokarmowi trwały we wspólnocie z Nim...??


Wybacz Sachim, ale słowa

"Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał" (Łk 10:16)

nie muszą odnosić się do Kościoła Katolickiego. Odnoszą się do ludzi, którzy umarli dla grzechu a narodzili się w Duchu Świętym na nowo. Dzieci Boże, w których sercach żyje Chrystus świadczą o Nim i są z Nim jedno. Takie dzieci strzegą Prawa Bożego, tak też jest napisane.

Mówisz, że to nie Wasz Pan wyprowadził mnie z Kościoła Katolickiego ... no tak, bo działał by przeciwko sobie. W takim razie mamy za przewodnika i pasterza innego Ducha, innego Pana. Moja teściowa służy komuś innemu, ja służę komuś innemu. Ale mimo to potrafimy okazywać sobie miłość i troskę. Boga, który mnie prowadzi poznałam w Biblii. Jezusa, którego całym sercem pokochałam, poznałam w Biblii. Ducha Świętego, którego obecność widzę w moim życiu, poznałam w Biblii. Pan, który mnie prowadzi, jest Panem Biblii. Jedynie Biblii, bez żadnych ludzkich komentarzy. Jeżeli to jest inny Pan, niż Wasz, to skąd znacie swojego Pana?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:54, 30 Lis 2014    Temat postu:

Kaśka napisał:
Jedynie Biblii, bez żadnych ludzkich komentarzy.
Może uproszczę kwestię: stwierdzenie "Pan jedynie Biblii" oraz jeszcze ogólniej - odejście od Kościoła, w którym się narodziłaś - są właśnie Twoimi własnymi komentarzami.

Twój komentarz "Pan jedynie Biblii" nie wydaje się słusznym w obliczu :

30 I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. 31 Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. (J 20,30).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 12:57, 30 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:55, 30 Lis 2014    Temat postu:

pitong napisał:
Kasiu, ja do dodania mam myśl, która mnie wczoraj naszła podczas modlitwy odnośnie tego, co napisałaś. A więc czy nie brałaś tego pod uwagę, że to właśnie przez to, że On pragnie Cię prowadzić widząc Twoją miłość i zaangażowanie i może dlatego trafiłaś na to forum i wciąż na nim jesteś pomimo tego że już chyba nie raz chciałaś odejść i to deklarowałaś? Bóg jest miłością, a Ty z miłości tutaj zostałaś, więc zaufaj tej Miłości, bo Jezus pragnie abyśmy byli jedno tak jak On jest jedno z Ojcem :)
Na koniec dodam, że wg mnie to, że ktoś stara się kroczyć za Bogiem i z Bogiem i oddaje Mu całe swoje życie, nie znaczy, że od tej pory już się nie popełni żadnych błędów - jesteśmy tylko ludźmi. Prowadzenie Boże pomaga przede wszystkim nie popełniać świadomych i dobrowolnych błędów (grzechów) a gdy jakiś grzech się wkradnie, pomaga wyjść z tego i wrócić w pełni do Boga :)


Gdy Bóg wyprowadzał mnie z KK, żarliwie modliłam się, by po latach nie okazało się, że trafiłam z ,,deszczu pod rynnę,, i znowu jestem nie tam, gdzie Bóg chce. To była bardzo żarliwa modlitwa, Bóg dokonywał w moim życiu zmian, których się nie spodziewałam, ponieważ, jak wcześniej wspomniałam, chciałam tylko żyć bliżej Boga i z Bogiem a nie zmieniać Kościoła. Ale Bóg chciał widać tych tak bardzo mocnych, całkowitych zmian. Bóg prowadzi mnie to tu, to tam. Nie jestem ,,zawodową forumowiczką,, ale już na kilku forach bywałam. Bywałam do czasu. Myślę, że tutaj tez tak będzie. Dlaczego wróciłam, mimo iż się ze wszystkimi pożegnałam? Tutaj są mili, życzliwi ludzie i dziękuję Bogu, że mogłam Was wszystkich poznać. Ale wiem, że już znalazł dla mnie najodpowiedniejsze miejsce, o czym mnie przekonuje, gdy wkradają się jakieś wątpliwości. Ciągle pojawiają się w moim życiu ludzie z różnych Kościołów. Są przeważnie bardzo dobrzy, uczynni, serdeczni. Ale, właśnie dzięki Słowu Bożemu, Bóg pokazał mi, że to nie życzliwość, uczynność, serdeczność stanowi o tym, czy ktoś wiernie Bogu służy i głosi Jego ewangelię. Dlaczego tutaj nadal jestem? Na pewno nie po to, by kogokolwiek wyprowadzić z Kościoła. Może mogę tutaj komuś pomóc? Może ktoś tutaj potrzebuje nie doktryny a zrozumienia? Sama w życiu przeszłam naprawdę dużo, myślę, że mogę zrozumieć wiele postaw ludzkich. Ale wiem, że za długo tutaj nie pobędę, bo jednak moje wypowiedzi często kłócą się z nauczaniem Kościoła Katolickiego i rozumiem to, że nikt nie chce u siebie wywrotowych poglądów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sahcim
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 24 Sie 2014
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zielona Wyspa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:03, 30 Lis 2014    Temat postu:

Kaśka napisał:
Mówisz, że to nie Wasz Pan wyprowadził mnie z Kościoła Katolickiego ... no tak, bo działał by przeciwko sobie. W takim razie mamy za przewodnika i pasterza innego Ducha, innego Pana.
Droga Kasiu...jeśli nasz Pan, Jezus Chrystus nie wyprowadził ks.Kowalskiego z Kościoła powszechnego, tzn że aby być prowadzonym przez Ducha Świętego i w zgodzie z Prawdą tłumaczyć NT, nie trzeba opuszczać Kościoła, którego Głową jest Chrystus Jezus...
Cytat:
Moja teściowa służy komuś innemu, ja służę komuś innemu.
To Twoje zdanie...ja czegoś takiego nie powiedziałem
Cytat:
Pan, który mnie prowadzi, jest Panem Biblii. Jedynie Biblii, bez żadnych ludzkich komentarzy.
Troszeczkę popłynęłaś droga Kasiu...
Cytat:
Jeżeli to jest inny Pan, niż Wasz, to skąd znacie swojego Pana?
Czy ja gdzieś napisałem, że jest jakiś inny pan poza naszym Panem, Jezusem Chrystusem...? askąd Go znamy...? Z tego samego źródła, droga Kasiu, z którego z Ty Go poznałaś czyli z katolickiej Biblii, i dlatego napisałem, że to napewno nie nasz Pan, Jezus Chrystus, wyprowadził Cię z Kościoła...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:03, 30 Lis 2014    Temat postu:

Doktryna wynika ze zrozumienia.
Postawienie się ponad Kościołem, który rozumie dziesiątkami pokoleń na raz, jest bardzo nierozsądne.

Co rusz skąd odchodzisz ... aż zostaniesz sama dla siebie w poczuciu szczególnego kontaktu. To częste manowce.

Serdecznie pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Nie 13:04, 30 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaśka
Aquilifer
Aquilifer



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:06, 30 Lis 2014    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Jest jakaś prawda w tym co pisze Kasia o wprowadzaniu przez Boga w Słowo. Tyle że po "drugiej stronie" zawsze jednak jest niedoskonały człowiek i absolutyzowanie wyciągniętych w ten sposób wniosków jako niewątpliwie prawdziwych bo niejako "zesłanych przez Ducha Świętego może prowadzić na manowce.
I prowadzi.
W końcu na świecie żyje bardzo wielu chrześcijan, szczerze pragnących szczerze czerpać z Biblii. I wychodziłoby, że każdemu Duch Święty mówi co innego...

Czemu tak się dzieje? Bo nie tak to Bóg wymyślił. Owszem, czytanie indywidualne jest bardzo ważne do kształtowania naszej łączności z Bogiem. Daje nam też bardzo wiele jako pouczenie dla naszego postepowania.
Jednak nie służy do wyciągania wniosków daleko idących - od tego jest Kościół jako całość. To w tej wspólnocie realizuje się pouczenie Ducha Świętego odnośnie np. prawd wiary, gdyż to Kościół jest "filarem i podporą prawdy" (1 Tm 3,15)

Samodzielny, dowolny wykład Biblii sprawia, że gdzie zejdą się dwaj albo trzej „ewangeliczni chrześcijanie” tam trzy lub cztery zdania na temat tego „co Biblia mówi”(źródła podają, że liczba wyznań protestanckich przekroczyła 30 000).

Osobiście uważam, że nie należy prosić Boga o odpowiedź w sprawach, w których już się wypowiedział. Tchnął On na uczniów, aby rozumieli Pisma (Łk 24,45) aby mogli spełnić misję nauczania (Mt 28,19) oraz przekazał Piotrowi władzę ustanawiania (Mt 16,19). Jednym z ustanowień Piotra jest tzw. sukcesja apostolska. Światło tłumaczenia Biblii pozostaje nadal w Kościele - i dlatego prośby o bezpośrednie oświecenie dla poznania ogólnego wykładu są jakby lekceważeniem jednego daru Boga i proszeniem o inny (nie znaczy to oczywiście, iż przed czytaniem nie należy się modlić o światło - Bóg może mieć dla każdego w danej chwili specjalne „słowo” w Piśmie - chodzi tylko o modlitwę w celu rozumienia ogólnej wykładni Pisma w sprawach dotyczących wszystkich ludzi).

No, mówiłam, że mnie nie zrozumiecie ... Powtórzę raz jeszcze, bo myślę, że to jest bardzo ważne ... chciałam w swoim życiu przybliżyć się do Boga, by On zmienił moje życie, moją rodzinę. By uratował moje małżeństwo. Zaczęłam od pielgrzymek do Lichenia i Częstochowy. Tak szukałam Boga, pomocy. Bóg poprowadził mnie do Swojego Słowa i w czasie czytania, wprowadzał zmiany w moim życiu. Dawał i chcenie i wykonanie. W Jego Słowie znalazłam Jego Drogę Prawdę i Życie. I cały czas mnie w Swojej Prawdzie utwierdza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 11575
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 200 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:09, 30 Lis 2014    Temat postu:

Wola ludzka idzie za poznaniem, a Twoje poznanie, nie jest poznaniem Bożym, lecz Twoim własnym - tu tkwi szkopuł sprawy, ponieważ to Ty wprowadziłaś zmiany w Swoim życiu na podstawie własnego poznania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Masoneria i sekty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin