Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kontemplacja - czym jest ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Modlitwa i człowiek
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12188
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 241 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:31, 26 Wrz 2013    Temat postu: Kontemplacja - czym jest ?

Kontemplacja jest przede wszystkim spojrzeniem zwróconym ku Bogu. Jest to ludzka istota, usytuowana niejako poza zwyczajowym wyobrażeniem o sobie samej, poza osobą, za jaką zwykła się uważać.

Jest jej zstępowaniem poniżej owego fałszywego powszedniego ego i wnikanie w najgłębsze źródło, gdzie staje przed Bogiem, zwracając się świadomie ku swemu Początkowi.

W kontemplacji nie zajmujemy się tylko ćwiczeniem pobożności i na pewno nie będziemy zajmować się czymś, co zależy od stosowania jakichś metod.

Kontemplacja jest naturalna i jest stosowalna do każdej istoty. A więc to kontemplacyjne spoglądanie na Boga , nie polega na pięknym myśleniu, ani na pielęgnowaniu jakichś emocji, uczuć i pobożności. Polega na stawaniu przed Bogiem całą swoją istotą, a nie tylko jedną władzą umysłu.

Postawa taką w swym szczytowym momencie jest modlitwą-uwielbieniem.

Dlatego nie znajdziemy Boga w błaganiu "daj mi, daj mi", ani w dziękczynieniu , ani ekspiacji, ani żalu nawet.

Jest tak dlatego, ponieważ Bóg jest mam bliższy, niż my sami sobie!

Nikt nie może stać się mistykiem, ponieważ za pomocą władz przyrodzonych nie można uzyskać tego, co objawić może tylko Bóg. Jest więc kontemplacja formą dialogu, lecz na poziomie bytu.

Nie jest więc kontemplacją mówienie do Boga : ja Jemu, On mi.

A więc nasz dialog z Bogiem musi mieć udział w pewnej relacji na poziomie bytowej , nie zaś na poziomie intelektu., czy emocji.

Kontemplacja jest więc wychodzeniem ku Bogu poprzez wyrzeczenie się samego siebie, ponieważ my nie możemy się uświęcać , lecz Duch nas uświęca.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Czw 13:40, 26 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magnolia
Gość






PostWysłany: Pią 23:57, 14 Mar 2014    Temat postu:

Nie bardzo rozumiem tą Kontemplacje ale wydaje mi się ,że jest związana wyłącznie w dużej mierze z modlitwą . To jakby tęsknota za Bogiem , także sprzyja spokojnej refleksji nad tym, skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy, jaki sens ma to wszystko, co się wokół nas dzieje?. Wydaje mi się,że - Kontemplacji towarzyszy stała świadomość obecności Bożej.

Ostatnio zmieniony przez Magnolia dnia Pią 23:59, 14 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12188
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 241 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:06, 15 Mar 2014    Temat postu:

To prawda, jest stała świadomość obecności Boga i stała nieświadomość swej modlitwy Wink

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Sob 0:07, 15 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
exe
Dux Ducis unum inter multi
Dux Ducis unum inter multi



Dołączył: 17 Cze 2012
Posty: 12188
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 241 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:21, 02 Lut 2018    Temat postu:

exe napisał:
Kontemplacja jest przede wszystkim spojrzeniem zwróconym ku Bogu. (...) Kontemplacja jest więc wychodzeniem ku Bogu...

Pragnę powrócić po dłuższym czasie do tego zagadnienia, ongiś poruszonego. Zacytowałem samego siebie, ponieważ w tytułowym poście przeakcentowałem sytuację modlącego się, co - gwoli mojego usprawiedliwienia się - było wynikiem takiego, a nie innego doświadczenia na tamten czas.
Myślę, że koniecznym jest uzupełnić ów tekst po czasie jakichś tam doświadczeń, a nawet wynieść na piedestał rozważań kwestię Boga, który zamieszkuje z lubością proste serce ludzkie:
"1 Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy!
Myślcie o Panu właściwie
i szukajcie Go w prostocie serca!
2 Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę,
objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego.
3 Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga,
a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych.
4 Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną,
nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechowi.
5 Święty Duch karności ujdzie przed obłudą,
usunie się od niemądrych myśli,
wypłoszy Go nadejście nieprawości.
6 Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi,
ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary:
ponieważ Bóg świadkiem jego nerek,
prawdziwym stróżem jego serca,
Tym, który słyszy mowę jego języka."
(Mdr 5, 1-6)

Pamiętamy dobrze, słowa "NASZEGO MISTRZA JEZUSA CHRYSTUSA:
"beze Mnie nic nie możecie uczynić." (J 15, 5)

Dlatego też nie może dziwić, że prawdziwa, a więc nabożna modlitwa następuje dopiero po tym, jak PAN własnoręcznie odcina nas od tego świata:
"Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]." (Rdz 7, 16)

W perspektywie tak zwanego doskonałego działania kontemplatyka, o czym była dygresyjna mowa w temacie "Dlaczego klasztory kontemplacyjne są potrzebne?, cały świat jest objęty najdoskonalszą ochroną, czego nie mógł zrozumieć do końca benedykt zakładając temat "Refleksja w kierunku, dobrego pobożnego czynu".

A wtenczas zrozumiałe stają się słowa:
"W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać." (J 14, 23)
, oraz:
"Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg trwa w nim."
(1 J 4, 16)

Dlatego też trzeba powiedzieć, iż Bóg znajduje odpocznienie w naszym, wewnętrznym sanktuarium, czego pierwszym owocem jest zawsze radość (jak chociażby wspomina św. Tomasz):
" Ty stworzyłeś północ i południe;
Tabor i Hermon wykrzykują radośnie na cześć Twego imienia."
(Ps 89, 13)

Po pierwszym poście mógłbym odnieść wrażenie czytając samego siebie, a i tym bardziej Czytelnik "z zewnątrz", że wszystko ode mnie zależy, a jednak jest tak, iż gdyby Bóg nie pociągnął mnie za poły koszuli, wówczas nie miałbym sam z siebie siły wtulić się w JEGO ramiona tak, jak do tego coraz bardziej tęsknię:
"do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera."
(Ps 63, 9)

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że na drodze tej modlitwy przylgnięcia do Boga, zjednoczenia z NIM niezwykle istotną jest sprawa przestrzegania przykazań, życia nimi, a więc trwania w łasce uświęcającej na wzór Ezechiasza:
"Przylgnął do Pana - nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi." (2 Krl 18, 6)
Na kartach tego forum pisaliśmy już o tym, a owe bezcenne uwagi najdoskonalej ujawnia nasz brat maly_kwiatek w niezwykle refleksyjnym temacie "Rozterki duszy", do którego nie sposób nie nawiązać szerzej w przyszłości.

Modlitwa kontemplacyjna, w której jesteśmy zanurzeni, jest jak rosa spływająca po naszych utrudzonych ciałach, ale wnikająca do naszego wewnętrznego sanktuarium:
"Albowiem tak mi rzekł Pan:
"Z miejsca, gdzie jestem, patrzę niezmącony,
niby ciepło pogodne przy świetle słońca,
niby obłok rosisty w upalne żniwo".
(Iz 18, 4)

Nie dziwi mnie więc, że PAN JEST ŚWIATŁEM:
"bo rosa Twoja jest rosą światłości" (Iz 26, 19)

, a dar pokoju Bożego jest:
" jak rosa Hermonu, która spada
na górę Syjon:
bo tam udziela
Pan błogosławieństwa,
życia na wieki."
(Ps 133, 3)

I tu jest efekt kontemplacyjnego zjednoczenia, który po latach tak naprawdę sobie uzmysławiam niewyraźnie, kiedy raz jeszcze wspominając ogarniającą mnie radość Hermonu i Taboru" (por. Ps 89) uzmysławiam sobie spoza chmury niewiedzy boską OBECNOŚĆ DUCHA :
"1 Podobnie w mieście umiłowanym dał mi odpoczynek,
w Jeruzalem jest moja władza.
12 Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie,
w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie.
13 Wyrosłam jak cedr na Libanie
i jak cyprys na górach Hermonu."
(Syr 24, 11-13)

Z Bożym pozdrowieniem,
exe
+++

PS: Chmura niewiedzy versus kontemplacja to kolejne zagadnienie, które "nie daje mi spać" ;)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez exe dnia Pią 11:32, 02 Lut 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Modlitwa i człowiek Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin