Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ !
Forum mistyki Kościoła Katolickiego pw. św. Jana Pawła II : Pamiętaj pielgrzymie: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "OTO JESTEM!" (Iz 58,9).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Umartwienie - czy ono nie cementuje wiary ???
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Pomoc bliźnim w wątpliwościach w wierze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
trup
Tesserarius
Tesserarius



Dołączył: 18 Kwi 2015
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:34, 05 Maj 2015    Temat postu:

Można by zadać pytania inne czy chce aby się głodziły i w inny sposób umartwiały (no właśnie w jaki ?)Ale to trupa nie interesowało odczuwa taka potrzebę i basta.A może chce naśladować naszego Pana Jezusa Chrystusa .Ale powtorze intencje już napisałem dlaczego i w sumie nie interesuje mnie jakbędzie to odebrane .Trup ma tylko radochę że a być może Pan go usłyszy i w jakis sposob spowoduje uwolnienie lub ulge w cierpieniu innych .pozdrawiam . :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Water-mix
Tribunus laticlavius
Tribunus laticlavius



Dołączył: 01 Cze 2014
Posty: 1415
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:34, 05 Maj 2015    Temat postu:

mi sie podoba Twoja postawa trupie, postepujesz zgodnie ze swoją wiarą
i nie uogólniasz jak ktoś nierozumny, podoba mi sie to , ze nie wmuszasz
w kogoś własnych recept i to , ze wstawiasz się do Boga za innych, ofiarując siebie :)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Water-mix dnia Wto 1:35, 05 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prostaczek
Princeps prior
Princeps prior



Dołączył: 03 Paź 2013
Posty: 1659
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Katowice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:41, 06 Maj 2015    Temat postu:

Jeśli się nie nauczysz umartwiać swej woli i innym ulegać, nie troszcząc się o siebie, ani o swe sprawy, nie postąpisz w doskonałości, choćbyś wiele działał.

Droga życia jest zbyt krótka, by jej poświęcić wiele zabiegów i starań, i więcej wymaga umartwiania woli, niż rozległej wiedzy. Im kto mniej będzie szukał upodobania w rzeczach, tym szybciej pójdzie po niej.

Nie trudz się na próżno, gdyż nie wejdziesz w ukojenie i słodycz duchową, jeśli się nie będziesz umartwiał w tym wszystkim, czego pragniesz. - Tak powiada św Jan od krzyża.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prostaczek dnia Śro 14:55, 06 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Machabeusz
Vexillarius
Vexillarius



Dołączył: 17 Lis 2013
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:03, 13 Lip 2015    Temat postu: Re: Umartwienie - czy ono nie cementuje wiary ???

Słowa skierowane do św. Katarzyny ze Sieny przez Boga:
Cytat:
III - Jak uczynki skończone nie są wystarczające do karania ani nagradzania bez ustawicznego uczucia miłości.

(...) Bóg rzekł:
Nie wiesz, córko moja, że wszystkie męki, które znosi lub może znieść dusza w tym życiu, nie są wystarczające do ukarania nawet najmniejszej winy? Obraza wyrządzona Mnie, który jestem Dobrem nieskończonym, wymaga zadośćuczynienia nieskończonego. Przeto chcę, abyś wiedziała, że nie wszystkie kary zadawane w tym życiu są zadawane dla ukarania, lecz dla poprawienia, dla skarcenia syna, gdy grzeszy. [Ale prawdą jest to, że] czyni się zadość pragnieniem duszy, to jest prawdziwą skruchą, obrzydzeniem sobie grzechu. Prawdziwa skrucha czyni zadość winie i karze, nie przez cierpienie skończone, które dusza znosi, lecz przez nieskończone pragnienie; (...) Ci zatem, którzy żywią pragnienie nieskończone, czyli są zjednoczeni ze Mną miłością — i przez to boleją, gdy Mnie obrażają, i widzą, że jestem znieważony — z racji każdego trudu, który znoszą, czy to duchowego, czy cielesnego, z jakiejkolwiek strony przychodzącego, otrzymują nieskończoną zasługę i czynią zadość winie, która zasługiwała na karę nieskończoną; nawet jeżeli były to czyny skończone, dokonane w czasie skończonym. Zadziałała bowiem cnota i trud został zniesiony przez pragnienie, skruchę i nieskończony wstręt wobec przewinienia.
Stąd wartość zasługi.

Wykazał to Paweł, gdy rzekł: Choćbym mówił językiem anielskim, znał rzeczy przyszłe, rozdał majętność swą ubogim i wydał ciało moje, tak iżbym gorzał, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże (l Kor 13,1-3). Wykazuje chwalebny Apostoł, że uczynki skończone nie są wystarczające ani do karania, ani nagradzania, bez przyprawy miłości.

IV - Jak pragnienie i skrucha serca czyni zadość winie, a nie karze.

Wykazałem ci, córko najdroższa, jako winy nie gładzi się w tym czasie skończonym żadnym cierpieniem, które się znosi po prostu dla kary. Powiadam, że gładzi się ją [winę] cierpieniem (ale), które się znosi z pragnieniem, miłością i skruchą serca, nie dla wagi cierpienia, lecz dla wagi pragnienia duszy. Święte pragnienie, jak każda cnota, ma wartość i życie w sobie przez Chrystusa Ukrzyżowanego, Jednorodzonego Syna mojego, o ile dusza zaczerpnęła z Niego miłość i skutecznie idzie w Jego ślady. Stąd, nie skądinąd, czerpią cierpienia swą wartość i czynią zadość winie przez słodką i jednoczącą miłość zdobytą w słodkim poznaniu mojej dobroci i przez gorycz i skruchę serca, która wynika z poznania siebie samego i własnych win. Poznanie to (poznanie siebie) rodzi nienawiść i odrazę do grzechu i własnej zmysłowości, wskutek czego dusza uznaje się godną kary i niegodną nagrody. Toteż widzisz (rzekła słodka Prawda – tj. Bóg), że skrucha serca złączona z miłością prawdziwej cierpliwości i z prawdziwą pokorą, sprawia, iż dusza uważa się za godną kary i niegodną nagrody, i przez pokorę przywodzi ją do cierpliwości i zadośćuczynienia, jak się rzekło. [Taka dusza skruszona sama się osądza i pragnie oczyszczenia oraz kary. Pragnienie Boga, poznanie prawdy i znienawidzenie zła, czyni nas podobnym do tych dusz czyśćcowych]

Żądasz ode Mnie cierpień, aby stało się zadość obrazom, które zostały Mi zadane przez moje stworzenia i prosisz, byś chciała poznać i kochać Mnie, który jestem najwyższą Prawdą. Jeśli chcesz dojść do doskonałego poznania i rozkoszowania się Mną, Życiem wiecznym, oto droga: Nie wychodź nigdy z poznania siebie i trwaj uniżona w dolinie pokory; poznasz Mnie w sobie; a z poznania tego wydobędziesz to czego ci potrzeba i co dla ciebie jest konieczne.
Żadna cnota nie może mieć w sobie życia bez miłości, a pokora jest piastunką i żywicielką miłości. W poznaniu siebie upokorzysz się, widząc siebie poprzez swój niebyt, i rozpoznasz, że istnienie twe posiadasz ode Mnie, który pokochałem was, zanim istnieliście. Z tej niewysłowionej miłości, którą dla was powziąłem, chcąc was odrodzić dla łaski, obmyłem i odrodziłem was w krwi Jednorodzonego Syna mojego, wylanej z tak wielkim ogniem miłości.

Krew ta uczy prawdy tego, który zdjął z siebie chmurę miłości własnej dla lepszego poznania siebie; w inny sposób nie poznałby jej. Dusza rozpala się w tym poznaniu Mnie niewysłowioną miłością. Miłość ta utrzymuje ją w ciągłej męce; nie w męce przygnębiającej, która przytłacza i wysusza duszę, lecz która raczej ją odżywia [size].


Protestant pisał o męce przygnębiającej, która nie pochodzi od Boga i nie dotyczy związana duszy miłością z Bogiem. Pokuta i przyjmowanie cierpienia może mieć źródło w miłości lub w pysze.

kontynuując:
Cytat:

(...)

IX - Jak nie należy lubować się głównie w pokucie, lecz w cnocie i jak rozeznanie ożywione jest pokorą i oddaje każdemu co należy.

Oto święte i słodkie uczynki, których żądam od sług moich, to jest cnót wewnętrznych duszy, wypróbowanych w sposób, jak rzekłem. [size=18]Żądam nie tylko uczynków cielesnych, aktów zewnętrznych, licznych i różnych pokut, które są tylko narzędziem cnoty, nie cnotą samą. Bo gdyby te czyny zewnętrzne były oddzielone od cnoty, nie byłyby Mi przyjemne. Gdyby dusza nie spełniała swej pokuty dyskretnie, czyli wewnętrznie, przywiązując się głównie do samej pokuty, miałaby w tym przeszkodę do doskonałości [por. Mt 6,5]. Powinna zakorzenić ją w porywie miłości i nienawiści do siebie, złączonym z prawdziwą pokorą i doskonałą cierpliwością, jak i w innych cnotach wewnętrznych, z głodem i pragnieniem mojej chwały i zbawienia dusz. Cnoty te okazują, że wola jest martwa lub obumiera ustawicznie zmysłowo pod ciosami miłości cnoty.
Z takim rozeznaniem należy czynić pokutę, kochać bardziej cnotę, niż pokutę, uważając pokutę tylko za środek do wzmocnienia cnoty wedle tego, czego potrzeba i licząc się z własnymi możliwościami.

Opierając się na samej pokucie, dusza stawiałaby przeszkody własnej doskonałości, bo nie postępowałaby z rozwagą, która daje poznanie siebie i mojej dobroci. Nie zastosowałaby się do mej prawdy, lecz działałaby nieroztropnie, nie kochając tego, co kocham nade wszystko i nie nienawidząc tego, czego, najbardziej nienawidzę.
Rozeznanie nie jest niczym innym, jak prawdziwym poznaniem, które dusza winna mieć co do siebie i Mnie; w tym poznaniu tkwi jego korzeń. Jest ona latoroślą zaszczepioną na miłości i z nią zjednoczoną.

Latorośl ta wydaje wiele innych, jak drzewo, które ma liczne gałęzie. Lecz tym, co daje życie drzewu i gałęziom jest korzeń, i korzeń ten winien być zasadzony w ziemi pokory, a ta jest matką karmicielką miłości, na której jest zaszczepiona ta latorośl lub to drzewo rozeznania. Rozeznanie nie byłoby cnotą i nie zrodziłoby owoców życia, gdyby nie były zasadzone w cnocie pokory, gdyż pokora wynika z poznania, które dusza ma co do siebie [zdobywamy pokorę gdy zobaczymy jak jesteśmy mali i nieznaczący wobec Boga]. A już ci rzekłem, że korzeniem rozeznania jest prawdziwe poznanie siebie i mojej dobroci, które każe duszy oddawać każdemu to, co mu jest winna.

I przede wszystkim przynosi Mnie, co Mi jest winna, oddając cześć i chwałę imieniu memu i przypisując Mi łaski i dary, które, jak wie, otrzymała ode Mnie. Sobie oddaje to, na co, jak wie, zasłużyła, uznając, że nie istnieje przez siebie, lecz istnienie swoje otrzymała z mej łaski. Wszystkie łaski, które otrzymała poza istnieniem, również przypisuje Mnie, a nie sobie.

Wyznaje, że jest niewdzięczna za tyle dobrodziejstw, że nie korzystała z czasu i łask otrzymanych i przeto jest godna kary i sama sobie przedmiotem nienawiści i odrazy z powodu tylu win. Sprawia to cnota roztropności, ugruntowana na poznaniu siebie, która jest prawdziwą pokorą.

Bez tej pokory dusza byłaby nieroztropną, brak rozeznania zaś ma swe źródło w pysze, jak rozeznanie w pokorze. I nie mając rozeznania kradłaby Mi, jak złodziej, chwałę i przywłaszczała ją sobie, by chlubić się nią; tym zaś, co jest jej, obarczałaby Mnie, skarżąc się i szemrając przeciw ukrytym zamiarom moim, które spełniam w niej i w innych stworzeniach; gorszyłaby się wszystkim, tak Mną jak bliźnim swoim.

Przeciwnie postępują ci, którzy mają cnotę rozeznania. Oddawszy to, co winni Mnie i sobie, oddają potem bliźniemu, co należy darząc go miłością (por. Rz 13,8) i pokorną i ciągłą modlitwą, do której wszyscy są zobowiązani względem drugich. Po tym spłacają swój dług nauką, przykładem świętego i uczciwego życia, radami i pomocą, których bliźniemu potrzeba do zbawienia, jak ci powyżej rzekłem.

W jakimkolwiek stanie znajduje się człowiek, czy jest księciem, czy poddanym, czy prałatem, jeśli posiada tę cnotę, wszystko, co czyni względem bliźniego, czyni z roztropnością i miłością; bo cnoty te są związane i stopione z sobą i zasadzone w ziemi pokory, która wypływa z poznania siebie.


Fragmenty "Dialogu o Bożej Opatrzności", św. Katarzyna ze Sieny (doktor Kościoła).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Machabeusz dnia Pon 12:10, 13 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum KATOLICKIE FORUM - Wirtualny klasztor PÓJDŹ ZA MNĄ ! Strona Główna -> Pomoc bliźnim w wątpliwościach w wierze Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin